Wszyscy potrzebujemy Gravmageddonu!

Kategorie:

Michał Góźdź
Michał Góźdźhttp://www.etnh.cc
Naczelny redaktor gravelowego magazynu ETNH. Brzmi poważnie! Od 20 lat inspiruje do podróżowania po górach. Inicjator polskiej sceny enduro, obecnie pasjonat graveli, wyścigów ultra i bikepackingu. Stale trzymający rękę na pulsie aktualnych trendów.

Rok temu, debiutujący w kalendarzu imprez Gravmageddon, okazał się jednym z lepszych (o ile nie najlepszym) wyścigiem gravelowym po górach. Świetnie zorganizowane zawody, przepiękna, trudna technicznie (ale bez przegięć) trasa, do tego rodzinna atmosfera kolarskiego święta. Z zabytkowego dworca w Szklarskiej Porębie Górnej, gdzie mieściła się meta, ciężko było nam wyjechać po zakończeniu samego ścigania. Uściskom nie było końca – epic trips, no hugs. Wiadomo!

Gravmageddon Anno Domini 2022, to już poważna, mocno obsadzona impreza. Ponad 250 osób na liście startowej w terminie pokrywającym się z kultowym PGR. Poprzeczka po pierwszej edycji zawieszona bardzo wysoko. Czy transformacja z kameralnego wydarzenia w pełnoprawną masową imprezę, nie zgubiła tej wyjątkowej atmosfery, jaką zapamiętaliśmy z pierwszej edycji?

Jak u Hitchcocka!

Gravmageddon zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie już tylko rośnie. PKP wyrządziło tej imprezie wielką przysługę, zamykając stację (bo remont), na skutek czego baza zawodów ląduje w nowym miejscu – na rozległym terenie hotelu Interferie Sport Hotel Bornit, praktycznie w samym centrum Szklarskiej Poręby. Sam hotel wygląda jak skrzyżowanie eksperymentalnego ośrodka badań nad pestycydami oraz miejsca skąd Elon wypuszcza rakiety SpaceX. Poza incydentem z windą w piątkowy wieczór (uratowali nas dzielni strażacy) oraz wyglądem, Hotel Bornit ma same plusy. Basen, strefę spa, rozległe zielone tereny na których można biwakować w namiotach oraz wielką drewnianą chatę gdzie mieści się baza. Epicentrum gravelowego melanżu przez 3 dni!

Lunapark

Dystans krótki, który startował w sobotę, to 125 kilometrów i 2600 metrów pod górę. Żadne tam ultra. Ta trasa, to jak wizyta w parku rozrywki – lunaparku. Czysta zabawa! Masa singli, podjazdy, które kąsają, a nie gryzą, gravelowe super szybkie autostrady, izerske asfalty wciśnięte w mgliste góry. Zanim zdążysz się zmęczyć, już jesteś na mecie. Piwko, robota zrobiona. Natychmiastowa gratyfikacja.

Nazwa zobowiązuje

Diametralnie inna sytuacja miała się na dystansie długim, bo raz – 350 kilometrów, dwa – 8000 metrów podjazdu, trzy – pogoda! W piątek, czyli w dniu kiedy startowała zdecydowana większość długiego, grzało niemiłosiernie. 40 stopniowy upał to nie jest optymalna pogoda na wyścigi po górach, a jeśli połączymy, to z nocnym oberwaniem chmury i temperaturami w okolicy 8 stopni, robi się ekstremalnie. Kto przeżył burzę w górach, podczas nocnej rundy, wie o co kaman. Wszyscy, którzy zdecydowali się jechać longiem, walcząc z żywiołem są… niesamowicie odważnymi ultraskami i ultrasami. Szanuje takie szaleństwo!

Koncert życzeń

Będzie tak przed pierwszą w nocy. Koncert życzeń trwa w najlepsze. Zabawa polegająca na dodaniu do kolejki w Spotify swojego ulubionego kawałka, wymaga pewnej ostrożności, aby nie zablokować telefonu. Słabo już kojarzymy, kto jest właścicielem i może go odblokować. Dudnienie muzyki w drewnianej chacie, przerywane jest co chwila, kiedy wszyscy wybiegają na zewnątrz, aby powitać kolejnego finishera. Wśród okrzyków, oklasków i kolędnych dzwonków, zmęczenie miesza się z alkoholem. Nikt, ani myśli, aby iść spać, mimo że większość przejechała kilkaset kilometrów po górach. Szkoda takiej nocy!

Sekretny składnik

Jeśli próbujecie odpowiedzieć na pytanie, co jest sekretnym składnikiem, po dodaniu którego, bezbłędnie zorganizowane imprezy, poprowadzone w najlepszych na gravela górach w polsce, stają się tak wyjątkowe, to jako sprawny obserwator, spieszę z odpowiedzią. To ludzie!

Mariusz Lickiewicz i Łukasz Biederman zbudowali TEAM, który tworzy wyjątkową atmosferę Gravmageddonu, a rozpatrywanie tej imprezy tylko w kontekście ścigania nie ma sensu. To wydarzenie, które wykracza dalej niż 2 dystanse. Obowiązkowy punkt programu w kalendarzu, na który w tym roku odpowiedzieli uczestnicy i podjęli wyzwanie. Skoro Gravmageddon TEAM zorganizował wybitną imprezę, to uczestnicy postanowili dotrzymać kroku i wybitnie się bawić. Świetnie to zagrało! 

Gravmageddon TEAM – dziękujemy za te 3 wspaniałe dni!


Wyniki: grv.bbtracker.pl (zakładka klasyfikacja) oraz mamy nadzieję w bardziej strawnej formie wkrótce na gravmageddon.pl.

4.7 10 votes
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Czytaj dalej

Podobne artykułu

0
Would love your thoughts, please comment.x