Ustawka ETNH gravelowanie po śląsku

Kategorie:

Czego można się spodziewać po człowieku, który przesiadł się z roweru enduro wprost na gravela i zaczął organizować gravelowe ustawki? Wszystkiego! I z takim mniej więcej nastawieniem pojawiłem się na starcie tego mniej więcej cyklicznego wydarzenia. Zapamiętajcie – czwartek, Katowice, to dzień ETNH, a aktualny gry plan najlepiej sprawdzić na stronie prowadzonej przez Michała Góździa, sprawcę całego zamieszania, czyli Epic Trips No Hugs.

Podobne ustawki wyrastają w naszym pięknym kraju jak grzyby po deszczu. Jeśli będzie chcieli, żebyśmy wpadli, ale też przyciągnąć innych – piszcie. Faktem jest, że ETNH dzierży w tym temacie palmę pierwszeństwa (ok, jedną z palm), więc przyszłościowo będzie do czego równać. A poprzeczka została podniesiona wysoko, że hej (nie wiem, jak to będzie po śląsku!). Były lasy, single, szutry, jakieś stare nasypy kolejowe i Ruda Śląska. Więcej wody niż się spodziewałem, bo często jechaliśmy romantycznie mijając zbiorniki i cieki wodne, oraz hałdy i… gruz. Tak, to była ustawka gravelowa godna maratonu MTB, po nawierzchnia była bardzo różnorodna, niekoniecznie żwirowa, przed ostatecznym blamażem w postaci zgubienia grupy uratował mnie tylko fakt, że 1. błądziliśmy, trzeba było się zatrzymać, 2. łapano kichy, 3. telefonów i aparatów było mniej więcej dwa razy tyle co uczestników, więc wypadało czasami zwolnić by zrobić zdjęcia, 4. wypadało wymienić poglądy na najważniejsze dla świata tematy, np. dlaczego gravel wymaga amortyzatora (albo nie). W każdym razie, jeśli w ramach podróży służbowej czy też zupełnie bez powodu zawitacie w jakiś czwartek w Kato (pozdrawiam przy okazji tych, co wożą ze sobą rower NA WSZELKI WYPADEK), wpadajcie. Klub Panorama i okolice 17 to miejsce i godzina startu póki co, ale tu znów zachęcam do odwiedzania strony na fb Michała Epic Trips No Hugs. I dzielcie się tym dobrem!

Były fragmenty takie jak te, przypominające szutry…
Ale częściej błądziliśmy po lasach, po drogach n-tej kategorii 😉
Które lubiły przechodzić w mniej lub bardziej widoczne ścieżki
Grupa była jak z gumy, schodząc się na łatwiejszych fragmentach
Albo tych, gdy ktoś kto akurat prowadził nie bardzo wiedział dokąd ma jechać
Na szczęście były przystanki!
Choć może nie do końca wszyscy byli szczęśliwi!
Całość zakończyła integracja przy powiedzmy paluchach z kminkiem!

I specjalna galeria by Makitek ETNH #4

Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Ciągle w siodle, bez względu na to, czy był to kiedyś rower XC, czy częściej gravel jak obecnie. Nie boi się zmian i nowych wyzwań.

Czytaj dalej

Podobne artykułu

0
Would love your thoughts, please comment.x