TEST: TREK DOMANE SLR 7 ETAP

Kategorie:

PIERWSZE WRAŻENIA

 

Rower zostanie z nami na dłużej, przedstawiamy więc pierwsze wrażenia, a nie podsumowanie. Na to drugie musicie chwilę poczekać. Zacząć wypada od historii Domane. Już pierwszy model zaprezentowany w 2012 oferował technologię efektywnie rozdzielającą rurę podsiodłową od ramy, dzięki czemu ta mogła się uginać. Druga generacja z 2016 otrzymała IsoSpeed  i możliwość regulacji systemu oraz odpowiednik rozwiązania z przodu. Trzecia generacja to następny krok naprzód, ale w dość nieoczekiwanym kierunku, a raczej dwóch kierunkach. Z jednej strony uniwersalność, z drugiej podkreślenie sportowego charakteru roweru i jego możliwości na szutrach!

 

Trek Domane SLR 7 EtapSystem IsoSpeed powędrował z rury podsiodłowej pod górną.

 

NIESPODZIANKI

 

Za komfort odpowiedzialna jest przede wszystkim nowa wersja systemu IsoSpeed, przeniesiona z rury podsiodłowej na górną, tak jak w nowym Madone. Dzięki temu praca systemu może być dobierana oddzielnie do każdego rozmiaru ramy, ponadto zintegrowany elastomer ma lepiej tłumić drgania. Najbardziej interesującą niespodziankę ukryto (i to dosłownie) w nowej ramie. W „Hidden Storage”, czyli specjalnym schowku w rurze dolnej, można ukryć zestaw narzędzi BITS Bontragera (albo coś, co uznacie za zdecydowanie bardziej potrzebne). Sprytna dźwignia obok koszyka pozwala go otworzyć. Nie mniejszym zaskoczeniem może być też podobieństwo do rodzeństwa. Nowy Domane bardzo mocno zaczął przypominać Madone pod względem rozwiązań aerodynamicznych. Wystarczy przyjrzeć się główce sterowej.

 

Trek Domane SLR 7 EtapNowa wersja jest zdecydowanie bardziej aerodynamiczna, co widać np. po główce sterowej.

 

Firma mówi o oszczędności rzędu minuty na godzinę, przy prędkości 40 km/h. Takie wyniki osiągnięto podobno w tunelu aerodynamicznym. Madone nadal będzie szybszy, ale nowy Domane sytuuje się tym samym w połowie drogi między poprzednikiem a Madonką. Zmieniono też konstrukcję masztu podsiodłowego. Z jednej strony ze względu na aerodynamikę, z drugiej na rzecz oddzielnej regulacji kąta siodła i jego wysokości. Praktyczny drobiazg? Możecie sobie zamontować lampkę Flare R Rear Bontragera. Z przodu, z powodu IsoSpeed, wymuszone zostało prowadzenie pancerzy od góry, zastosowano tradycyjny mostek i kierownicę. Za dodatkowe pochłanianie drgań odpowiadają żelowe wkładki w kierownicy Pro IsoCore VR‑CF.

 

Trek Domane SLR 7 EtapZmienił się też sposób mocowania siodełka, nadal jest to specjalny maszt.

 

GRUBE GUMY I STANDARD T47

 

W tym momencie przechodzimy do najciekawszego elementu całego roweru, czyli opon. Wiadomo, szersze opony toczą się lżej, potwierdzają to też nasze niezależne testy. Oferują ponadto wyższy poziom komfortu. I zapewne dlatego we wszystkich standardowych Domane znajdziemy seryjnie gumy 32c. Co jeszcze bardziej interesujące, bez problemu zmieści się nawet opona o grubości 38 mm. Miejsca jest naprawdę dużo. W poprzednim modelu Domane próbowaliśmy już upchać gravelowe opony 30 mm, ale ze względu na ich wysokość z przodu się nie zmieściły. Tym razem problem nie istnieje. Z oponami rzędu 35 mm zmieszczą się nawet błotniki! Wreszcie to, czego nie widać – nowy standard suportu T47, czyli coś w stylu starego dobrego BSA, ale o większej średnicy. Większa odległość między łożyskami i wielkość tychże łożysk ma podnieść żywotność komponentów. Tym samym środki Press Fit, tak lubiące trzeszczeć, odchodzą do historii. Standard został wprowadzony przez Chrisa Kinga w 2015, ale wariant Treka jest odrobinę węższy, dzięki czemu miski są prostsze w montażu. To lubimy.

 

Trek Domane SLR 7 EtapW rowerze jest więcej miejsca na opony! Naprawdę szerokie.

 

DŁUGODYSTANSOWY PEWNIAK

 

Ostatecznie jednak najważniejsze jest, jak rower jeździ, a tu nowy Domane nie rozczarowuje. Jego charakter nie zmienił się specjalnie w stosunku do poprzednika. Ten rower to pewniak – łatwy w prowadzeniu i kontroli, stabilnie stojący na szeroko rozstawionych łapach. Co istotne, mimo podobieństwa do Madone, jest nadal bardziej przystosowany do długich dystansów (z numerem startowym czy bez) niż do klasycznego ścigania na szosie. Koła Aeolus 3 są mało podatne na podmuchy boczne, a bardzo szerokie opony (jeszcze szersze niż nominalnie za sprawą szerokich obręczy) na suchym podłożu oferują niekończące się zasoby przyczepności i komfortu. Kluczowe jest ciśnienie. Zbyt mocno napompowane nie lubią śliskich kamieni, za to bez problemu zniosą wypady na szutry (seryjnie są przystosowane do systemu bezdętkowego).

 

Trek Domane SLR 7 EtapJedna z cech charakterystycznych nowej ramy – praktyczny schowek. To lubimy!

 

Również geometria z wysokim przodem sprawia, że na rowerze siedzi się komfortowo. Pozwala uniknąć kolumny podkładek (jak w przypadku wielu osób w Madonce). Inna sprawa, IsoSpeed nie działa jak magiczna różdżka, obecnie wiele rowerów osiąga podobny poziom wygody. Trek oferuje za to indywidualizację ustawień. Do pojemnika w ramie także łatwo się przyzwyczaić. Pozwala zrezygnować z upychania narzędzi i dodatków po kieszeniach czy w torebce podsiodłowej.

 

Trek Domane SLR 7 EtapCzy te barwy mogą kłamać? Domane w teamowym malowaniu Trek‑Segafredo.

 

Pierwsze wrażenia

 

Nowy Domane SLR to rower, który w kolekcji Treka będzie najbliższy potrzebom 90% użytkowników sprzętu szosowego! Jest wygodny, uniwersalny i ma możliwości tuningu oraz rozbudowy, choćby o błotniki. Duża ilość miejsca na opony kusi, by spróbować się na nim ścigać w wyścigu gravelowym.

 

Trek Domane SLR 7 EtapIsoSpeed z przodu spowodował, że przewody powędrowały na zewnątrz.

 

Dowiedz się więcej na: trekbikes.com

 

Przeczytaj również:

 

Coffee Ride – Góra Kawiarnia

INFORMACJE O AUTORZE:

Autor tekstu: Grzegorz Radziwonowski
Zdjęcia: Łukasz Kopaczyński

Czytaj dalej

Podobne artykułu

[dis2]
0
Would love your thoughts, please comment.x