Test Specialized Diverge Expert Carbon startuje!

Kategorie:

Michał Góźdź
Michał Góźdźhttp://www.etnh.cc
Naczelny redaktor gravelowego magazynu ETNH. Brzmi poważnie! Od 20 lat inspiruje do podróżowania po górach. Inicjator polskiej sceny enduro, obecnie pasjonat graveli, wyścigów ultra i bikepackingu. Stale trzymający rękę na pulsie aktualnych trendów.

Wystartowaliśmy z testem Specializeda Diverge Expert Carbon. Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy, kiedy wyciągacie ten rower z kartonu i spoglądacie za okno na polską zimę, to Teneryfa.

Tę pierwszą myśl, da się całkiem merytorycznie uzasadnić, bo Diverge ma obłędny kolor, idealnie pasujący do lazurowego Atlantyku, amortyzowany widelec drugiej generacji (Future Shock 2.0) do łomotania po wulkanicznym gruzie i elektroniczną grupę SRAM Rival eTap AXS sparowaną z przerzutką GX Eagle AXS i kasetą 11-50t. Teide czeka!

Mleko i kaktusy

Pierwsze wrażenia z rundy po przydomowym gruzie potwierdzają dzielność terenową tego roweru. Karbonowe koła Roval Terra C (25 mm wewnętrznej szerokości) z oponami Speca PATHFINDER PRO 42c, to kombinacja zdecydowanie na kanaryjskie zimy. Gładki pasek na środku opony doskonale toczy się na asfalcie, a boczne klocki uruchamiają pokłady przyczepności w zakrętach. Jedyna uwaga – kanaryjskie kaktusy czekają na wasze dętki (wszystkie!). Musicie znaleźć czas między odebraniem paczki od kuriera, a wsiadaniem do samolotu na operację zamleczania kół. Inaczej nie da rady.

Rowery za kilkadziesiąt tysięcy nie mogą jeździć źle. Ten Spec na pierwszy rzut oka ma wszystko, aby jeździć doskonale w każdym kierunku. Do tego sporo miejsc montażowych dla wybierających się dalej z torbami, opcja instalacji błotników. No i najfajniejszy gadżet – schowek w ramie na kabanosy SWAT, przeniesiony prosto z Stumpjumpera. Jeździmy!

0 0 votes
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Czytaj dalej

Podobne artykułu

0
Would love your thoughts, please comment.x