Test kierownicy Cadex AR tradycyjnej i nowoczesnej jednocześnie

Kategorie:

spot_img

Kierownica jaka jest, każda widzi. To klasyczny baranek, jak zwykło się mówić w kolarskim slangu. A jednak Cadex AR ma w sobie tyle rozwiązań, że swobodnie można byłoby nim obdzielić trzy inne różne modele. Sam producent wpisuje go do modnej obecnie kategorii all-road, ale co to właściwie znaczy? Nadaje się na „każdą drogę”? Sprawdzamy!

Całą konstrukcję opisaliśmy w dniu premiery wiosną, zainteresowanych zapraszamy po więcej szczegółów poniżej. W skrócie – mamy do czynienia z modelem o konstrukcji jednoczęściowej, o masie 195 gramów (zważone 194 gramy w testowanym rozmiarze 42 cm), o kształcie zbliżonym do klasycznych konstrukcji szosowych. Zmiany są niewielkie, ale istotne. Cadex AR ma subtelne 3° wygięcie do tyłu „belki” górnej, które daje kolarzowi poczucie wygodnej pozycji w górnym chwycie, w połączeniu z flarą 8°, czyli odgięciem końcówek na boki, które jest wystarczające dla dodatkowej kontroli na zjazdach w terenie. To jednocześnie na tyle mało, aby nie wpłynąć na pozycję manetek. Kształt kierownicy obejmuje również długie końcówki mierzące 40 mm (CADEX nazywa to „przedłużonym ogonem”), zostawiające więcej miejsca na dolny chwyt.

Wrażenia z jazdy

Byłem mile zaskoczony, gdy stwierdziłem, że kierownica CADEX AR przypomina tzw. kierownice kompaktowe, jakich używam w grevelach i przełajówkach od lat. Ze względu na wzrost 169 cm i generalną budowę ciała preferuję modele, gdzie rozmiary są dopasowane dla osób o podobnym wzroście – czytaj mniejsze niż w klasykach, wymuszających bardzo pochyloną pozycję kierownicach. Nie mam ani elastyczności zawodnika szosowego, ani skłonności masochistycznych, wymuszających jazdę z nosem przy wsporniku, dlatego cenię kierownice zbudowane proporcjonalnie – oznacza to nie tylko mniejszy zasięg ale też różnicę pomiędzy dolnym a górnym chwytem.

Zasięg CADEX AR jest nieco krótszy niż kierownic, które używam najczęściej (70 mm vs. 75 mm), więc utrzymałem tę samą długość wspornika i ten sam kąt ustawienia kierownicy w mostku (podobnie jak sam mostek).

Instalacja była łatwa, a oznaczenia graficzne na kierownicy są we właściwym miejscu. Co nie jest to normą, ponieważ część bywa przesunięta i niekoniecznie bywa pomocna. Lekkie wygięcie kierownicy nie miało żadnego wpływu na pozycję manetek, co jest irytujące w mocno wygiętych kierownicach gravelowych, a 3° wygięcie do tyłu przypomina starsze kierownice Ritchey Logic EvoCurve. To także zaleta – wygięcie to sprawia, że dłonie w górnym chwycie ustawiają się lekko pod kątem, co jest bardzo wygodne.

Generalnie na szosie kierownica pozwala na klasyczną jazdę, nie odbiegającą od tej dla typowych modeli do przemieszczania się po asfalcie. Opadanie baranka dobrano tak, że można ustawić manetki wysoko, tak, by tworzyły płynne przejście z górnego chwytu. Teoretycznie ustawienia takie częściej spotyka się w przełajach, niż na szosie, ale i w gravelu jest wygodniejsze, gdzie rzadziej jest się zmuszonym do pochylenia i szukania oszczędzania watów w pozycji aero.

Temat komfortu, jakie mają oferować kierownice szosowe, jest trudny, choćby z tego powodu, że równie wiele zależy od owijki, jak i od opon. Cadex AR pod tym względem nie wyróżnia się, ani pozytywnie, ani negatywnie. Kierownica jest sztywna, ale nie twarda. Nie sprawia wrażenia wiotkiej podczas przyspieszania, ale też nie przypisywałbym jej szczególnych własności tłumiących.

Doceniam za to fakt, że kierownica za sprawą długich końcówek, oferuje wiele pozycji dla dłoni. Super komfortowy górny chwyt można zmienić na jazdę na klamkach, albo na dolnym chwycie właśnie, jeśli pokonuje się długi zjazdy z dobrą widocznością. Tu nie brakuje miejsca na dłonie w żadnej sytuacji. Końcówki są duże i konkretne – jest co chwycić.

Podsumowanie

Kierownica Cadex AR to model wszechstronny, który sprawdzi się w wielu typach rowerów – tu firma używając sformułowania all road (stąd skrót w nazwie) czyli „wszystkie drogi” trafia w sedno. Jest lekka, bardzo dobrze wykonana i wygodna. Jak przystało na produkt premium, zaawansowany technologicznie, odpowiednio też kosztuje, bo 1699 zł.

Więcej informacji na temat produktów CADEX możecie znaleźć na stronie: cadex-cycling.com

INFORMACJE O AUTORZE:

Autor tekstu: Grzegorz Radziwonowski
Zdjęcia: Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Ciągle w siodle, bez względu na to, czy był to kiedyś rower XC, czy częściej gravel jak obecnie. Nie boi się zmian i nowych wyzwań.

Czytaj dalej

Podobne artykułu

[dis2]
0
Would love your thoughts, please comment.x