Test: Kellys URC 90 model bliski limitu

Kategorie:

Rower w nowym wydaniu jest bardzo podobny do poprzedniej wersji. Najdroższy model w kolekcji jest kierowany do szerokiego grona przyszłych użytkowników. Kellys w gamie rowerów szosowych na 2015 oferuje łącznie 7 modeli, spełniając oczekiwania kupujących. Pierwsza karbonowa rama jest dostępna w rowerze za nieco ponad 6 tys. złotych (URC 30). Została wykonana z budulca o nazwie KELLYS iCAD RC Carbon Composite.

 

Kolorystyka jest oryginalna. Tradycyjną czerń dość mocno przełamano czerwienią przechodzącą w pomarańcz. Siodełko również zaprojektowano w tej samej tonacji. 
 

Wybierając rower szosowy, zawsze na pierwszym miejscu stawiamy geometrię, co już przed jazdami testowymi pozwala się zorientować, czego możemy się spodziewać. W przypadku URC długość górnej rury – 57 cm w rozmiarze M – mówi wszystko. Rower jest bardzo długi i wymusza pochyloną pozycję. Jako że nie narzekałem w trakcie jazd na bolący kregosłup, a wrażenia były bardzo pozytywne, mam pewność, że udało się dobrze ustawić komponenty. Nie jestem za to pewien, czy rower został zaprojektowany pod takich użytkowników jak ja – nastawiam się na jazdę w terenie, na szosie zaś trenuję. Zawody szosowe traktuję mocno amatorsko. W naszym egzemplarzu podkładki znalazły się pod kierownicą, w związku z czym krótka i masywna główka ramy nie zmusiła mnie do mocnego pochylenia, a siodełko przesunięte do przodu umożliwiło odpowiednie dopasowanie wygięcia kręgosłupa.

Pokuśmy się o oszacowanie, na podstawie pomiarów geometrii, czy rower jest propozycją dla kolarzy szukających komfortu na długich trasach, czy raczej dla typowych ścigantów, którzy na pierwszym miejscu stawiają osiągi i na komfort nie zwracają uwagi tak długo, jak nie przeszkadza im to osiągać wymarzonych rezultatów.
W Bike (5/2015) opisaliśmy, w jaki sposób można ocenić, czy geometria jest komfortowa, czy wyścigowa. W dobie różnych rozwiązań geometrii i ram slopingowych, bierzemy pod uwagę długości „Stack” i „Reach”, które podaje wielu producentów rowerów. Nasz magazyn TOUR wprowadził współczynnik tych dwóch wielkości, który nazwał STR (Stack-to-Reach), oddający stosunek tych dwóch wymiarów. Ramy ze współczynnikiem STR poniżej 1,5 oznaczają geometrię wyścigową, powyżej – zmierzającą w stronę komfortu. Współczynnik 1,5 obowiązuje dla ram w średnich rozmiarach (56-58), natomiast mniejsze ramy (np. 50 cm) już od 1,43 uchodzą za komfortowe. Im rama większa, tym współczynnik również się zwiększa.  W przypadku szosy Kellysa geometria ramy zmierza w stronę wyścigów, ale nieznacznie, co utwierdziło nas w odczuciach z jazdy.

Ilość rozmiarów jest ograniczona do trzech. Wydawałoby się mało, jednakże jeżdżąc na rozmiarze M trzeba przyznać, że nie jest to wada – jeźdcy o wzroście od 175 do 185 cm spokojnie byli w stanie wyreguluować rower pod siebie wysunięciem dość długiej sztycy i przesuwając siodełko w odpowiednim kierunku, pomagała też sztyca z offsetem. Na pewno produkcja jedynie 3 rozmiarów ram ogranicza koszty, ale jeśli użytkownicy mogą bezproblemowo dopasować rozmiar pod siebie, nie mamy nic przeciwko. Na rundzie dookoła Ślęży nawet „żeńska część testerów” o wzroście 172 cm mogła dopasować rower pod siebie i nie narzekać na zbyt długą ramę wymuszającą pochyloną pozycję.

 

Kształt ramy jest interesujący, kształty mogą się podobać, jednakże konstrukcja tylnych widełek nie odpowiada najmodniejszym aktualnie trendom, tzn. wychudzania i liczenia na efekt tłumienia wstrząsów. Widełki są dość masywne i bardzo oryginalnie wyprofilowane, zmieniają swój kształt na różnej wysokości od trójkąta do przekroju okrągłego. Rama jako całość tłumi nierówności zauważalnie, ale wydaje się, że jest to zasługa roweru jako całości (wiele karbonowych elementów – mostek, kierownica, sztyca) a nie wspomnianych tylnych widełek, które w innych konstrukcjach mają przekrój kilku milimetrów. Z drugiej strony pokłady komfortu na pewno w tym rowerze byłyby większe, gdyby sztyca nie była słusznych rozmiarów (31,6 mm) i była mniejszej średnicy. To propozycja zmiany w kolejnej generacji. 

Wszystkie przewody są ukryte w ramie, nie doświadczyliśmy czasem irytujących dźwięków obijających się pancerzy – za to plus. Natomiast dwa elementy mogłyby zostać poprawione  – są to niuanse – przednia przerzutka jest mocowana tradycyjnie na obejmę, direct mount na haku byłby nowocześniejszym rozwiązaniem, które wsparłoby jeszcze bardziej działanie przedniej przerzutki (która działa i tak bez zastrzeżeń). Druga sprawa to sam sposób wchodzenia linek przy główce roweru – obecnie otwory znajdują się za główką, przez co producent został zmuszony do zastosowania gumowych elementów na linkach, aby lakier na główce nie wycierał się zbyt prędko. Najchętniej widzielibyśmy lekką zmianę położenia otworów, tak aby linki nie dotykały ramy w skręcie kierownicy – puryści stylistyczni byliby zadowoleni.
 

Rower został wyposażony w wysokie modele rurek Ritcheya, wszystkie karbonowe elementy WCS – mostek, kierownica i sztyca. Kierownica jest bardzo wygodna, seryjnie jest założona owijka fizika w profesjonalny sposób (widzieliśmy już nowe rowery, gdzie trzeba było poprawiać owijkę), przez co jazda od pierwszych kilometrów jest komfortowa. Przesiadając się z aluminiowego sztywnego roweru sprzed kilku lat na Kellysa i jadąc po brukach dużego miasta, czuć różnicę wręcz diametralną – karbon prawidłowo filtruje wszystkie drobne uderzenia dobiegające z nierówności szosy.

Przy zakupie roweru polecamy od razu zakup klucza dynamometrycznego z porządnym zestawem imbusów/pinów – rower posiada wiele elementów z karbonu, przez co w okolicy wielu śrubek można znaleźć napisy o różnych wielkościach Nm – jaką siłą należy dokręcać poszczególne elementy. Rower trafił do nas z jedną uszkodzoną śrubą mocowania mostka – trzeba być ostrożnym i używać wysokiej klasy kluczy.

Hamulce to prawdziwe żylety. W dobie maksymalnego rozwoju hamulcy szosowych jest to maksimum co można osiągnąć – dowodem niech będzie efekt nieostrożnego testera z poprzedniej ekipy testującej – bardzo dobrą oponę Mavic momentalnie przetarł do oplotu – podejrzewamy, że za mocno nacisnął klamkę hamulca i koło momentalnie odpowiedziało pięknym poślizgiem. Trzeba uważać! Skąd to się wzięło – piszemy w dalszym akapicie o budowie zastosowanych kół Mavica.

Miarą rozwoju tego roweru niech będzie rozpiętość biegów – aktualnie kaseta ma rozstaw 11-28, kiedy poprzednie wersje miały 11-23 lub nawet 11-21 w wersji 10 biegowej. Korba z kolei to nowoczesne aktualnie 52×36, będące dobrym kompromisem między kompaktem a typowo męskim 53×39. Jeśli ktoś zamierza wykorzystywać rower typowo w górach, nie mówiąc o niekończących się podjazdach ku niebu na przykład w Alpach albo innych wysokich górach, napęd staje się dyskusyjny – na pewno wymaga mocnej nogi, i nawet z miękkim przełożeniem z tylu 28 zębów może być ciężko, wówczas kompaktowe przełożenia w korbie byłyby zbawienne. W każdym bądź razie testowaliśmy rower na rundach Mistrzostw Polski dookoła Ślęży oraz na stromych podjazdach wokół Rzeczki w Górach Sowich – napęd wystarczył  i nie było powodów do narzekań. Ale na większą część Polski zastosowany napęd jest idealny. Na polską specyfikę chętnie widzielibyśmy trochę szersze opony 25 mm.

 

Przy zakupie roweru, nie ma co ukrywać, drogiego i z wyższej półki (w zakresie cenowym ok. 15 tys. zł w ofercie rowerów szosowych można przebierać), trzeba zwrócić uwagę na koła – wielu kolarzy twierdzi, że na szosie koła to podstawa każdego roweru. Najdroższy rower szosowy Kellys’a od lat jest wyposażany w systemowe koła MAVIC Ksyrium Elite S, w tym roku obute również w dopasowane przez MAVIC opony tej marki Yksion Pro w rozmiarze 23 mm. Koła sprawiają wrażenie bardzo sztywnych i cieszą się uznaną opinią wielu kolarzy jako kół „nie do zajechania”. Koła z wyposażenia seryjnego Kellys URC 90 są idealne na wiele tysięcy kilometrów treningu. Koła według producenta ważą nieco ponad 1500 gramów, wartość akceptowalna biorąc pod uwagę trwałość. Koła oznaczone Mavic Elite S to nieco tańsza wersja kół modelu Elite. Technologia zastosowana przez producenta czerpie pełnymi garściami z możliwości, które do tej pory oferowały koła przeznaczone jedynie dla grup zawodniczych, które przeszły już raczej na wyłączne używanie szytek. Mavic oferuje komplet kół wraz z oponami, widać elegancję tego produktu, nawet opony tego producenta są założone tak, aby loga były umieszczone koło siebie. Koła wizualnie są bardzo atrakcyjne, wyfrezowane kształty przy nyplach na szprychy, metoda SUP do specjalnego łączenia obręczy bezpośrednio za pomocą spawania a następnie frezowania, co jest nieodczuwalne przy hamowaniu, a sztywność koła wzrosła o około 40%, jak twierdzi francuski producent. Jak już wspomnieliśmy – hamowanie jest bardzo efektywne, jest to skutek użycia technologii UB Control, która obejmuje specjalne przetoczenie obu boków obręczy pod koniec produkcji kół. W suchych warunkach uważam, że rower z tymi kołami hamuje mocniej niż hamulce tarczowe, kwestia modulacji oraz hamowania w mokrych warunkach – tutaj tarcz nic nie przebije.
 

Zastosowana grupa osprzętu to klasyka – Shimano Dura Ace. Najwyższa dostępna grupa japońskiego producenta już wielokrotnie była chwalona za idealną jakość pracy i niską wagę. Kellys zastosował mechaniczną grupę osprzętu. Całość pracuje równie dobrze jak elektroniczny brat – jedyna różnica to manetki, które pracują z wyraźnym mechanicznym klikiem do którego jesteśmy już przyzwyczajeni. Zmiana biegów jest szybka i pewna. Testerzy nie korzystający na co dzień z tak wysokiej klasy osprzętu, byli zachwyceni jakością zmiany biegu z przodu przy zmianie z małej zębatki na blat – mamy wrażenie że Shimano tak dopracowało kształt zębów, że łańcuch zahacza się o blat momentalnie w dowolnym miejscu.

Można się zastanawiać czy cena roweru jest adekwatna do tego co oferuje jako całość. Osprzęt Dura-Ace to najwyższy model Shimano. Doliczając najwyższe modele karbonowych wspornika, mostka, kierownicy, nawet owijka to wysoki model, doliczając cenę kół Mavica, rachunek się zamyka. Otrzymujemy bardzo dobry i kompletny rower, który spełni bardzo szeroki spektrum użycia, od tysięcy kilometrów po płaskich asfaltach, po udział w amatorskich wyścigach a nawet całodziennych wspinaczkach górskich. Dla ambitnych amatorów (zawodowcy wszak dostają sprzęt z góry jednego producenta – sponsora grupy), którym zależy na dobrych wynikach w zawodach – na płaskie mogliby jedynie dozbroić rower Kellysa w obręcze z wyższym stożkiem, te ze standardu w góry wystarczają aż nadto.

Cena: 14999 zł
Dystrybutor
kellysbike.com

Specyfikacja

rama  KELLYS iCAD RC Carbon Composite
rozmiary ram  480mm (S) / 520mm (M) / 560mm (L)
widelec  KELLYS Carbon monocoque 1.5 (tapered steerer)
stery  RITCHEY WCS Carbon Logic Zero 1.5 integrated
korby  SHIMANO Dura-Ace 9000 Hollowtech II (53×39)
manetki  SHIMANO Dura-Ace ST-9000 Dual Control
przerzutka przód  SHIMANO Dura-Ace 9000 (34.9mm)
przerzutka tył  SHIMANO Dura-Ace 9000
ilość biegów  22
kaseta  SHIMANO Dura-Ace CS-9000-11 (11-23)
łańcuch  SHIMANO Dura-Ace CN-9000 (106 článkov)
hamulce  SHIMANO Dura-Ace 9000
dżwignie hamulcowe  SHIMANO Dura-Ace ST-9000 Dual Control
linki hamulcowe  JAGWIRE stainless
koła  MAVIC Ksyrium Elite S wheel set
opony  MAVIC Yksion Pro GripLink 23-622 (700 x 23C) folding
wspornik kierownicy  RITCHEY WCS 4-Axis Matrix Carbonalloy (diam 28.6mm / bar bore 31.8mm / 6°)
kierownica  RITCHEY WCS Carbon Evo Curve (31.8mm)
chwyty  fi´zi:k Microtex bar tape – gel padding
sztyca  RITCHEY WCS Carbon 1-Bolt monocoque (diam 31.6mm)
siodło  fi´zi:k Arione R7

INFORMACJE O AUTORZE:

Autor tekstu: Wojciech Walczak
Zdjęcia:

Czytaj dalej

Podobne artykułu

[dis2]
0
Would love your thoughts, please comment.x