Test długodystansowy szwajcarskiej perły BMC Roadmachine 01

Kategorie:

Najnowszy model Roadmachine od BMC przekonuje do siebie nie tylko świetnymi właściwościami jezdnymi, ale i wzornictwem. Jego cena działa jednak jak wiadro zimnej wody na głowę.

Roadmachine został zaprojektowany z myślą o kolarzach poszukujących roweru wszechstronnego: do treningów, jazdy po górskich przełęczach, maratonów oraz amatorskich wyścigów. W nomenklaturze marki BMC projekt funkcjonuje jako „One Bike Collection” i został pomyślany jako alternatywa dla postępującej specjalizacji także na rynku rowerów szosowych. Mieliśmy go przez pół roku w teście długodystansowym, zdążył z nami przejechać niemal 2000 kilometrów. Pora na podsumowanie tego testu.

Nasza sztuka jeździła w prawdziwych górach, w bardzo różnych warunkach pogodowych

I tak oto szwajcarski producent staje na starcie z drugą, delikatnie zmienioną generacją uniwersalnego sportowca. Względem poprzedniego modelu korona widelca jest teraz szczuplejsza, a widełki podsiodłowe mocniej wypłaszczone. Nowy uchwyt na torebkę podsiodłową oraz praktyczny błotnik montowany na wsporniku siodła. BMC podaje, że widelec i tylny trójkąt ramy zmieszczą opony do 33 mm szerokości. De facto da się zamontować nawet 35 mm gumy. Poza tym BMC chwali się, że rama jest teraz jeszcze sztywniejsza i odporniejsza na siły skręcające, a jednocześnie bardziej komfortowa. Jazda na krótkich i długich dystansach faktycznie tylko to potwierdzają. Ale nawet poprzedni model nie dawał tu najmniejszych powodów do narzekania. Duża zmiana dotyczy wspornika kierownicy, którego długość zależna jest teraz od rozmiaru ramy i może oscylować w granicach od 55 do 130 mm. W sumie dostępnych jest 8 długości mostka. Pięć najdłuższych wariantów można dodatkowo montować pod kątem 0 lub 12 st. Dzięki temu, oraz dzięki sześciu rozmiarom ramy, Roadmachine umożliwia bardzo szeroki zakres pozycji za sterami. Kształt ramy pozostał za to praktycznie niezmieniony. Tak jak do tej pory pokaźną rurę dolną tworzy osiem zaoblonych krawędzi. A stylowy i kompaktowy tylny trójkąt to już dziś niemalże znak rozpoznawczy nowoczesnych szosówek.

Gdy zamawialiśmy w BMC egzemplarz testowy, zależało nam na modelu o możliwie sportowej pozycji. W rezultacie otrzymaliśmy dopasowany rower w rozmiarze 52 z mostkiem 100 mm. I chociaż z założenia Roadmachine to rower maratonowy, da się siedzieć na nim jak na rowerze wyścigowym – wystarczy wyciągnąć podkładki (specjalne zresztą) pod mostkiem.

W trakcie jazdy rower jest spokojny, co wynika z długiego – jak na szosę – rozstawu kół oraz sztywnej ramy. Szczególnie na podjazdach czuć tę efektywność i pewność prowadzenia. Wspornik siodła o przekroju w kształcie litery D w odczuwalny sposób tłumi nierówności nawierzchni, a jednocześnie nie buja, przeszkadzając. 28 mm opony Vittoria z bawełnianym karkasem są wprawdzie podatne na uszkodzenia, ale pod względem lekkiego, miękkiego toczenia i przyczepności robią wrażenie.

Roadmachine ochoczo reaguje na transfer siły, a elektryczny napęd Di2 Dura-Ace pracuje nienagannie. Świetna modulacja hamulców. Waga 7,4 kg dla roweru z hamulcami tarczowymi i karbonowymi kołami jest na przyzwoitym poziomie. Relaks podczas długich wypadów czy możliwość ścigania brukami Paris – Roubaix to w przypadku Roadmachine równie kusząca propozycja. Wcześniej jednak trzeba pokonać wysoką barierę finansową. Ujeżdżany przez nas model Roadmachine 01 Two kosztuje 42190 zł, a to nie był jeszcze nadroższy z 4 wariantów wyposażeniowych. Nawet jak na szwajcarską markę premium to wciąż bardzo dużo.

Niestety, nawet gdybyśmy postanowili zbudować swój własny projekt na ramie Roadmachine, nie będzie znacząco taniej. Frameset łącznie z kierownicą i wspornikiem siodła można było wprawdzie nabyć oddzielnie, ale to wciąż koszt rzędu 17 590 zł. Cena będzie istotną przeszkodą w popularyzacji tego świetnego roweru.

W sezonie 2022 ten sam model w nowym kolorze i na nowym Dura-Ace kosztuje 54890 zł.

Info: bmc-switzerland.com

INFORMACJE O AUTORZE:

Autor tekstu: Grzegorz Radziwonowski
Zdjęcia: Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Ciągle w siodle, bez względu na to, czy był to kiedyś rower XC, czy częściej gravel jak obecnie. Nie boi się zmian i nowych wyzwań.

Czytaj dalej

Podobne artykułu

[dis2]
0
Would love your thoughts, please comment.x