Recenzja opony Schwalbe G-One R

Kategorie:

Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Ciągle w siodle, bez względu na to, czy był to kiedyś rower XC, czy częściej gravel jak obecnie. Nie boi się zmian i nowych wyzwań.

Kolekcja opon szutrowych G-One Schwalbe w ubiegłym sezonie powiększyła się o jeszcze jeden model, bo niemiecka firma dodała wyspecjalizowaną oponę wyścigową oznaczoną R (oczywiście od Racing). Nowa opona G-One R, zgodnie z obietnicami, miała zapewniać dużą przyczepność w większości warunków i – co oczywiste – szybką jazdę. A wszystko to w lekkiej, łatwej do założenia na obręcze, bezdętkowej konstrukcji. Sprawdziliśmy parę w rozmiarze 622x40c przez ostatnie pół roku, czas na wnioski.

Podobne obietnice, jak wspomniane na górze, składa oczywiście prawie każda opona – a raczej jej producent. Pytanie tylko, czy G-One R jest w stanie je spełnić? Biorąc pod uwagę rodowód, G-One R zaczęła od solidnych podstaw. Model G-One Allround stał się ulubieńcem wielu fanów graveli ze względu na szybko toczący się bieżnik i zachowaną przyczepność. Wersja G-One Speed potrafiła zdziwić niskimi oporami toczenia nawet fanów klasycznej szosy. Bazując na tej wiedzy Schwalbe miało nadzieję prezentując nowy model wyznaczyć świeży standard wszechstronności, przynajmniej jeśli chodzi o wyścigi.

Informacje techniczne G-One R

Schwalbe wrzuciło do opisu G-One R sporo mądrze brzmiącego słownictwa. Jest tu osnowa Super Race, profil bieżnika Boomerang, osłona V-Guard, konstrukcja Turn-up… te opony zasługują na osobny glosariusz.

W uproszczeniu jednak ściana boczna opony G-One R składa się z trzech części. Warstwa V-Guard biegnie tuż pod bieżnikiem i zapewnia ochronę przed przebiciem. Krawędź uszczelniająca, która jest zintegrowana ze stopką opony, zapewnia łatwy montaż. A konstrukcja typu „Turn-up” zmniejsza ilość odpadów materiałowych i oznacza, że na ścianę boczną składają się trzy warstwy materiału, dwie warstwy znajdują się pod bieżnikiem. Schwalbe twierdzi, że taka konstrukcja na zakładkę poprawia również ochronę przed uderzeniami, a jednocześnie zapewnia niskie opory toczenia i płynną jazdę. Nawiasem mówiąc tak samo zrobione są wyczynowe opony szosowe Schwalbe, ale już nie pozostałe gravelowe z serii G-One.

Mieszanka Addix Race łączy w sobie wszystkie elementy, które chciałby się mieć w swoim sprzęcie wyścigowym – niskie opory toczenia, zwiększoną przyczepność i „souplesse”, czyli to coś, co sprawia, że opona jest wygodna i przyczepna. To także nowość, poprzednie opon G-One nie miały jej w sobie.

Nie tylko gravel

Sam bieżnik Schwalbe nazywa profilem… bumerangowym. Dlaczego? Łatwo to rozpoznać po jednym rzucie oka – wypustki wyglądają jak małe bumerangi. Schwalbe twierdzi, że łączy to najlepsze elementy niskiego oporu toczenia z trakcją podczas przyspieszania. Ponadto opony G-One R mają skośne wypustki boczne, które poprawiają przyczepność na zakrętach. One także (zaskoczenie!) również mają kształt bumerangu, który ma za zadanie przeciąć wierzchnią warstwę ziemi, aby złapać się przyczepnego materiału znajdującego się pod nią. Jednocześnie fakt, że bieżnik jest gęsty ma sprawiać, że opona będzie się lekko toczyć na twardych powierzchniach, w tym na asfalcie.

Testy Schwalbe G-One R

Opony były używane przez ostatnie pół roku, przez dwie osoby, w trzech różnych rowerach i dwóch różnych zestawach kół – to ostatnie jest szczególnie istotne, bo zadbaliśmy o odpowiednio szybką oprawę w postaci najwyższych, gravelowych modeli Bontragera i Cadexa. W obydwu przypadkach obręcze miały szerokość wewnętrzną 25 mm, co przełożyło się na rzeczywiste i zmierzone 40 mm szerokości opony. Opony ważyły odpowiednio 479 i 492 g sztuka (deklarowana waga wynosi 480 g). Przejechały setki kilometrów, by finalnie też wystartować w wyścigu – Bike Maratonie w Miękini.

Na asfalcie opony G-One R zachowują się bardzo podobnie jak inne opony z serii G-One (z wyjątkiem agresywnej Bite). To dobrze – oznacza to, że subiektywne opór toczenia są niskie. Nie trzeba walczyć z wibracjami spowodowanymi uderzaniem fragmentów bieżnika o podłoże. Lamele profilu opony G-One R mają dużą przyczepność, ale środkowa część bieżnika jest na tyle gęsto rozmieszczona, że zapewnia płynną jazdę, gdy jest to priorytetem. Co interesujące, niezależne testy na maszynach, pokazują, że gumy nie są pod tym względem wyjątkowe (inna sprawa, że opony testowano tam z dętkami).

Ale przecież nikt nie chce tego typu opon tylko do jazdy po asfalcie, prawda? Chodzi przede wszystkim o zachowanie na szutrach i o tą płynność jazdy – „souplesse” – o której wspomina Schwalbe. I tu rzeczywiście jest coś na rzeczy. Jeżdżąc w bardzo różnych warunkach, po mokrym, suchym i zmrożonym, zdecydowanie nie narzekaliśmy na twardość opon. Pomimo tego, że temperatura zazwyczaj ma przecież wpływ na zachowanie gumy. Czy różnią się przy tym zdecydowanie np. w porównaniu do G-One Allround? To zupełnie inne pytanie, bo opony, zarówno te stare, jak i te nowe – a bierzemy pod uwagę najwyższe porównywalne wersje – są podobne.

Bieżnik Schwalbe G-One R

Nie zmienia to faktu, że G-One R są bardzo szybkie. Środkowy bieżnik umożliwia jazdę po niemal każdym podłożu, od twardego po sypkie. Już samo to sprawia, że opony G-One R są doskonałymi oponami wyścigowymi. Niewiarygodne jest obserwowanie, jak centralny bieżnik na bieżąco oczyszcza się z brudu i błota, pozostawiając gładką powierzchnię, po której można szybko się toczyć.

Pokonywanie zakrętów wymaga jednak pewnej ostrożności. Wypustki na zakrętach są niskoprofilowe i dobrze trzymają się gładkiej nawierzchni. Ale gdy na twardym podłożu znajduje się warstwa luźnego żwiru, opony G-One R z trudem przecinają górną warstwę i znajdują przyczepność pod nią. Pokonywanie zakrętów na śliskiej nawierzchni, w lekkim błocie, a nawet na suchej nawierzchni bez tej luźnej warstwy nie stanowiło większego problemu. Jeśli więc szuka się opony o dużej przyczepności w zakrętach, to niekoniecznie ten adres (polecamy tu nowego Hutchinsona Tundra, którego testowaliśmy)

Podsumowanie

Opony G-One R są lekkie, szybkie i elastyczne, więc w dużej mierze spełniają obietnice Schwalbe. Ważę około 75 kilogramów i jeździłem na oponach przy ciśnieniu 35 psi, więc zdecydowanie przetestowałem też ich trwałość. Wygląda na to, że nie mają problemów z przyspieszonym zużyciem, pomimo paskudnej pogody tej wiosny.

Jeśli więc szukacie szybko toczącej się opony i nie przeszkadza wam to, że mogą wymagać uwagi w zakrętach na sypkim podłożu, trudno będzie znaleźć lepsze.

Cena: ok. 270 zł

Info: schwalbe.com

Dystrybutor w Polsce: unibike.pl

0 0 votes
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Czytaj dalej

Podobne artykułu

0
Would love your thoughts, please comment.x