Okulary TRIPOUT INFINITY – test

Kategorie:

Michał Góźdź
Michał Góźdźhttp://www.etnh.cc
Naczelny redaktor gravelowego magazynu ETNH. Brzmi poważnie! Od 20 lat inspiruje do podróżowania po górach. Inicjator polskiej sceny enduro, obecnie pasjonat graveli, wyścigów ultra i bikepackingu. Stale trzymający rękę na pulsie aktualnych trendów.
spot_img

Przeglądając polski internet, bardzo szybko można nabrać przeświadczenia, że Tripout Optics w marketing umie i to bardzo dobrze. Okularów tej firmy nie sposób przeoczyć na YT i w socialach, czy to po stronie grawitacyjnych odmian kolarstwa, czy skręcając w okolice przygody i długich dystansów. 

Doceniam zawsze taki sposób budowania świadomości marki i promocję z wykorzystaniem ludzi ze środowiska – dodaje to wiarygodności i pokazuje, że da się robić fajne rzeczy współpracując. No i fajnie… ale czy Tripout Optics umie też w okulary?

Do testów trafił model Tripout Infinity z niebieską szybą ubraną w technologię Smart (to takie połączenie właściwości fotochromatycznych oraz podbijających kontrast w słabszych warunkach oświetleniowych – o tym więcej w dalszej części tekstu). Dodatkowo, do dyspozycji mieliśmy szybę “clear”, aby przetestować i porównać w nocnej jeździe oba warianty.

CX przedzakupowy 

Zanim jeszcze odbierzesz pakę od kuriera, pierwsze co rzuca się w oczy podczas zamawiania, to możliwość pełnej personalizacji produktu na stronie www. Wybierać można spośród 4 kolorów ramki i 10 rodzajów szyby, plus opcja wkładki korekcyjnej. W tym niełatwym dla faceta zadaniu (wychodzi kilkadziesiąt możliwych kombinacji), pomóc może apka z wirtualną przymierzalnią. Działa to całkiem dobrze i tu wielki plus, bo niby ficzer, ale customer expirience rośnie. Z wirtualnymi przymierzalniami nie radzą sobie i duże brandy, działa to kwadratowo, UX leży, a tu prosze – Tripout, aleście mi zaimponowali tą apką!

Unboxing

Duże twarde etui mieści okulary i ma przegródki na 2 dodatkowe szyby. To zdecydowanie akcesorium do przechowywania lub transportu w samochodzie, bo futerał jest ogromny. Same okulary wyglądają nowocześnie, nawiązują stylistyką do obecnie będących na topie modeli z minimalistyczną ramką i dużą powierzchnią szyby. Sama wielkość nie jest przesadzona – to nie jest jeszcze ten wariant ogromnej szyby z doczepionymi zausznikami. Spokojnie drobne osoby również odnajdą się w tym modelu, bo szerokość, to bardzo standardowe 140 mm. Pierwsze wrażenie z macania jest dobre, poszczególne elementy okularów są dobrze spasowane, przyjemnie matowy plastik nie poddaje się przy próbie zgięcia, okulary trzymają formę, a z drugiej strony jest na tyle elastyczny, że nie pęka. Kinestetycy orgazmu raczej nie osiągną, ale jest przyzwoicie i nie ma się do czego przyczepić. Okulary posiadają podgumowane od wewnętrznej strony zauszniki i gumowy nosek, który można modelować i dopasować ma szerokość do nosa. Sam przykręcany do ramki nosek jest również miejscem instalacji wkładki korekcyjnej dla okularników.

Kontrowersyjnym ficzerem, jest magnetyczna górna cześć ramki, do której możemy łatwo przyczepić gąbkę, która po założeniu ma zapobiegać kapaniu potu z czoła. Trudno mi sobie wyobrazić inne zastosowanie tego elementu, niż w wariancie z doczepianą gumką zamiast zauszników (w takim wariancie można również skonfigurować okulary). Wariant przypominający gogle i gąbka ma sens. W przypadku tradycyjnej konfiguracji (z zausznikami) raczej będzie zbędny. 

Szyba

W testowanym modelu zainstalowana została szyba z technologią Smart. To system optyczny, powstały poprzez połączenie właściwości foto-chromatycznych oraz powłoki Axiom, podbijającej kolory, co przydaje się szczególnie w kiepskich warunkach oświetleniowych. Szybki z technologią Smart teoretycznie są najbardziej uniwersalne w ofercie i powinny sprawdzić się w każdych warunkach pogodowych. W ciągu kilkunastu sekund dostosowują się do warunków atmosferycznych panujących podczas jazdy, posiadając zakres przepuszczalności od 75% do 15%. Sama szyba chroni oczywiście przed promieniami UV, posiada system anti-fog, właściwości hydrofobowe (woda spływa jak po kaczce), oraz trudniej ją zarysować. 

Z okularów z wymiennymi szkłami (w zależności od warunków) wyleczyłem się już jakiś czas temu. W gravelowum ultra to zbędne zawracanie głowy, które spokojnie można zastąpić fotochromami i jechać w tych samych szkłach w dzień (niezależnie od warunków) i w nocy. 

Istotnie, pierwsze co można zauważyć po założeniu Tripoutów, to delikatne podbicie kontrastu. Wszystkie kolory są żywsze… i bardziej żółte. Szyba jest duża, zapewnia świetne pole widzenia i jedynie jej dolna część znajduje się w zasięgu wzroku. Dobrze przylegająca do twarzy, zaokrąglona ramka szczelnie chroni od wiatru na zjazdach, nosek trzyma ramkę w bezpiecznej odległości od czoła i policzków. Konstrukcyjnie wygląda to całkiem sensownie, ale pewnie dużo zależy od anatomii budowy twarzy. Nie zauważyłem również problemów z wentylacją przy intensywnych podjazdach, pod warunkiem że pozostajemy w ruchu. 

Szyba Blue Smart Axiom posiada właściwości foto-chromatyczne i teoretycznie powinna w zależności od warunków przepuszczać światło w zakresie od 15-75%. Teoretycznie powinno to umożliwiać komfortową jazdę nawet w słoneczne dni w warunkach gravelowej jazdy, czyli w zróżnicowanym nasłonecznieniu, często zmieniających się warunkach przy wjazdach do/z lasu, itp., oraz płynne przejście do jazdy w nocy. I tak właśnie jest. Te okulary pozwalają na jazdę w dzień i w nocy. Ich przewagą nad normalnymi foto-chromami rzeczywiście dużo lepsza widoczność przy kiepskich warunkach oświetleniowych. Jazda o zmierzchu, ten trudny moment, kiedy jeszcze jedziesz, ale oszczędzasz lampki, jest dużo bardziej komfortowa, a zachody słońca wyglądają jeszcze piękniej.

Eksperyment i porównanie jazdy w nocy z szyba “clear” vs szyba Blue Smart Axiom, dowodzi, że wymiana nie ma sensu. Przy obecnie dostępnych, mocnych lampkach, straty światła są pomijalne, a żółte podbicie nawet pomaga. Oglądane tak zimne światło ledowe mocnych lamp mniej drażni wzrok, co przekłada się na mniejsze zmęczenie.

Czas reakcji

Sam czas reakcji fotochromu na zmianę warunków oświetlenia w testowanych Tripoutach mogłem porównać z modelami:  Alba Optics Solo z szybą fotochromatyczną Vzum Flens BTL oraz z Rudy Project Spinshield ImpactX 2. W przypadku każdego modelu nie dzieje się to natychmiast, sam proces rozpoczęcia rozjaśniania szyby po wjechaniu do ciemnego tunelu wymaga chwili. Zdecydowanie najszybciej dzieje się w modelu Rudy Project. Tripouty wymagają kilkunastu sekund na całkowite rozjaśnienie, ale komfortowo jechać można już zdecydowanie szybciej – ponownie podbicie kolorów pomaga w wyciąganiu z ciemności kluczowych obiektów. Oba porównywane z Tripoutami modele kosztują dwukrotnie więcej (!!!), więc te sekundy są zupełnie akceptowalne. Właśnie. tutaj dochodzimy do istotnej cechy Tripoutów Infinity… czyli ceny. 

Cena

Testowany wariant obejmujący oprawkę Tripout Infinity oraz szybę Blue Smart Axiom na stronie bez żadnych promek można wyklikać za 449 zł. Można tę kwotę zwiększyć, dobierając akcesoria typu gumka do przerabiania na google (w gravalach raczej mało przydatne), dodatkowe szyby (raczej mało przydatne, bo szyba Smart pokrywa 95% warunków w jakich przyjdzie nam jeździć) oraz wkładkę korekcyjną (dodatkowe 39 zł). 

W okolicach czterech stówek (jak poszperacie w socialach Tripouta, bo znajdziecie promki) dostajemy w pełni funkcjonalny, przemyślany produkt z możliwością personalizacji wyglądu, wieloma dodatkami w komplecie. Okulary wyglądają nowocześnie i bez obaw można w nich ruszać na spotkanie przygody. Kto szuka modelu do jazdy całą dobę, a nie planuje wydać tysiaka na Oksy, Alby czy Rude, powinien zainteresować się tym modelem. To solidne okulary o bardzo dobrym stosunku wartości do ceny. 


Okulary Tripout możecie kupić na www.tripout-optics.pl. Uważnie przypatrzcie również sociale Tripouta, bo tam można wyrwać zniżki na całość zamówienia.

4.7 3 votes
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Czytaj dalej

Podobne artykułu

0
Would love your thoughts, please comment.x