Okulary fotochromowe Julbo Rush – TEST

Kategorie:

Michał Góźdź
Michał Góźdźhttp://www.etnh.cc
Naczelny redaktor gravelowego magazynu ETNH. Brzmi poważnie! Od 20 lat inspiruje do podróżowania po górach. Inicjator polskiej sceny enduro, obecnie pasjonat graveli, wyścigów ultra i bikepackingu. Stale trzymający rękę na pulsie aktualnych trendów.

Julbo Rush to nowocześnie wyglądające okulary o dużych, panoramicznych szybach i pełnej ramce. Imponująca szybkość działania fotochromu i doskonała jakość obrazu, bez zniekształceń. Soczewki Reactiv, to absolutny top obecnie spotykanej optyki w okularach do jazdy na rowerze w zmiennych warunkach oświetleniowych. 

Francuska marka Julbo jest doskonale znana każdemu amatorowi sportów górskich. Jeśli wspinasz się, jeździsz na nartach/skiturach, lub uprawiasz ambitniejszy trekking – myślisz okulary, widzisz Julbo. To takie oksy górskiego sportów. Przyczyny tego stanu, należy szukać w kalendarzu. Julbo rozpoczął produkcję okularów w 1888 roku, czyli prawie 100 lat wcześniej, niż James Jannard założył Oakleya i zaczął produkować… gripy  do motocykli.

Pierwszy kontakt

Unboxing, nie niesie za sobą ekstatycznych przeżyć. W prostym kartonowym pudełku z logiem Julbo, znajdujemy:

  • Okulary przeciwsłoneczne Julbo Rush (a jakże!)
  • Hybrydowy twardy futerał zapinany na zamek
  • Woreczek z miękkiej tkaniny
  • Instrukcja obsługi i broszura informacyjna o właściwościach szyby

Na uwagę tutaj zasługuje futerał – zamiast twardego (i dużego jak w przypadku niektórych producentów) futerału, otrzymujemy minimalistyczny, hybrydowy pokrowiec. Na bokach ma twarde panele wykonane z tworzywa oraz materiałowe połączenie z zamkiem błyskawicznym. Takie rozwiązanie zapewnia może i mniejszą ochronę, niż tradycyjne etui, ale po wyjęciu okularów składa się na płasko i można go zabrać na wycieczkę, bez zajmowania połowy torby. Ma to sens.

Okulary w pierwszym kontakcie, wyglądają bardzo nowocześnie. Zgodnie z aktualnymi trendami, posiadają wielką panoramiczną szybę oraz bardziej już tradycyjnie, pełną ramkę. Za pewne osadzenie na nosie odpowiada 3D Fit Nose – kosmiczna technologia, dzięki której można dopasować nosek do swojego nocha. No dobra – 3D Fit Nose, to marketing. Tak naprawdę, to obgumowany (bardzo przyjemny w kontakcie rodzaj gumy) kawałek drutu, który można dowolnie formować w zależności od szerokości swojego kinola, dzięki czemu okulary utrzymywane są w odpowiedniej odległości od policzków, a z drugiej strony nie spadają z nosa. Podobny patent zastosowano w zausznikach. Metalowe zauszniki, powleczone gumowatym tworzywem, można dowolnie wyginać, dopasowując do kształtu głowy oraz konstrukcji kasku. W odróżnieniu od zauszników wykonanych w całości z tworzywa, te nie odkształcają się i zachowują wcześniej zadany kształt. Marketingowcy z Julbo nazywają to Flex 3 temples. I teraz uwaga. Połączenie 3D Fit Nose i Flex 3 temples, czyli nic innego, tylko metalowe i gumowane nosek i zauszniki, można sobie tak dopasować, że okulary pewnie trzymają się na głowie, nie dotykają twarzy, nie kolidują z kaskiem i nie wymagają poprawiania, nawet kiedy latacie po największym gruzie. I to jest pierwsza z największych zalet tych okularów.

Ważna uwaga dla okularników w życiu cywilnym, nosek 3D Fit Nose umożliwia zamontowanie wkładki korekcyjnej.

Szyba

Julbo Rush występuje w kilku wariantach kolorystycznych oprawek i kilku wariantach szyby. Osoby, które choć raz spróbują jazdy w okularach z fotochromem (dobrym fotochromem dodajmy), do gravelowej jazdy niczego innego nie będą szukały. Jest cała masa argumentów za fotochromem, od komfortu użytkowania, funkcjonalność,  kończąc na braku problemów ze zmianą i transportem wymiennych szyb na różne warunki. Argumentem przeciw, może być tylko wyższa cena. 

W testowanym modelu, na etapie zakupu, można wybierać z dwóch wariantów fotochromowej szyby Reactiv. Reactiv 1-3 czyli soczewka o przepuszczalności światła 13/17% – 72/75% (w zależności od modelu), oraz Reactiv 0-3 czyli soczewka o przepuszczalności światła 12% – 87%. Teoretycznie wybierając wariant Reactiv 0-3, możliwa jest jazda 24h na dobę w jednych okularach, a o to nam przecież chodzi. 

Szyba w tych okularach, to popis technologii. Fotochrom jest osadzony w materiale polimerowym, a nie jak bywa w budżetowych okularach, jest zewnętrzną warstwą soczewki. Nie jest to najtańsza opcja w produkcji, ale zdecydowanie poprawia trwałość na przetarcia i zarysowania. Cała panoramiczna szyba wykonana jest z jednego kawałka tworzywa polikarbonowego NXT o podwyższonej trwałości na zarysowania i rzeczywiście dzielnie znosi codzienne traktowanie gravelowej rzeczywistości. Soczewka posiada 100% ochrony przed szkodliwym dla oka promieniowaniem UV. 

Użytkowanie

Fotochormy, to gravelowy hit. Samograj, który napędza ofertę okularów dowolnego producenta. W tym sezonie miałem okazję jeździć w kilku modelach, różnych brandów i szybkość reakcji fotochromu w okularach Julbo jest imponująca. Przejazdy z pełnego słońca do zacienionego lasu, czy wjazdy do słabo oświetlonego tunelu, pokazują, że technologicznie, ta soczewka, to absolutny top. Doskonały obraz, bez zniekształceń na całej szerokości zaokrąglonej szyby, oraz otwory wentylacyjne przy zewnętrznej części oprawy, pozwalają spędzić w tych okularach cały długi dzień i noc. 

Podczas wilgotnych dni przy niższych temperaturach, wentylacja Julbo Rush była na poziomie wystarczającym, aby nie parować. Nawet na podjeździe, soczewka Reactiv nigdy nie zaparowała, co było dla mnie zaskoczeniem, biorąc pod uwagę jej dużą powierzchnię i szczelne pokrycie oka. 

Podsumowanie

Julbo wchodząc w segment okularów rowerowych, to taki pstryczek w nos dla marek na stałe wpisanych w kolarską kulturę. Udanie przeniosło całe swoje doświadczenie i technologię, którą rozwija od ponad 100 lat dla dużo bardziej wymagających, niż jazda na rowerze sportach (przyznajmy, że zdobywanie ośmiotysięczników, to jednak zdecydowanie trudniejsze warunki dla oka, niż jazda po szutrze w lesie). 

Testowane okulary, nie są najlżejszym modelem okularów na rynku (metalowe elementy noska i zauszników, dzięki którym można dopasować okulary, ważą jednak swoje). Nie są też designersko najbardziej odjechanym wariantem jaki można spotkać obecnie –  nowoczesna, duża szyba z tradycyjną ramką, wygląda bardzo fajnie, ale nie powoduje piszczenia dziewczyn i chłopców na deptaku.

Julbo Rush, to jednak okulary o imponującej optyce i doskonałych możliwościach dopasowania do twarzy i kasku. Rzecz niespotykana w minimalistycznych i ultralekkich modelach. 

Julbo to też dobrze rozwinięta sieć dystrybucji i sprzedaży w sklepach outdoorowych (niekoniecznie rowerowych) i dużo większa szansa na sezonowe zniżki (właśnie teraz). Jeśli szukasz okularów fotochromowych o doskonałych parametrach szyby i najwyższej jakości wykonania, powinieneś zainteresować się Julbo Rush. Są absolutnie warte swojej ceny!


Okulary Julbo do testów otrzymaliśmy od polskiego dystrybutora Julbo, czyli himalsport.pl.
Cena regularna to 809,99 zł, ale obecnie dostępne są w dużych sklepach outdoorowych w grubych promocjach na koniec sezonu.

5 4 votes
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Czytaj dalej

Podobne artykułu

0
Would love your thoughts, please comment.x