Makowski gravel prolog albo bomba przed obiadem

Kategorie:

Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Ciągle w siodle, bez względu na to, czy był to kiedyś rower XC, czy częściej gravel jak obecnie. Nie boi się zmian i nowych wyzwań.
spot_img

Miałem już wiele głupich pomysłów, przedpremierowa ustawka na trasie Makowskiego Gravela zdecydowanie do nich nie należała. Nawet jeśli do mety dojechałem na rzęsach.

Mogę bombę w połowie trasy zrzucić na brak kondycji, upał, albo 700 kilometrów w nogach samochodem, które zrobiłem, by dotrzeć na start. Faktem jest, że to zupełnie nieistotne. 1 października, gdy odbędzie się impreza, upału na pewno nie będzie, w widoki będą podobne, jeśli nie lepsze. Wy zaś będziecie mogli poczuć się jak na spóźnionych, bo jesiennych wakacjach. Przy okazji zgubić się w lesie, albo wytelepać na brukach pamiętających Janko Muzykanta. Niezapomniane wrażenia gwarantuje organizator bodek.cc i M Liga, a wszystkie detale znajdziecie na stronie wydarzenia na FB Makowski Gravel.

Z tejże strony zaczerpnąłem ten opis

Maków Mazowiecki to miejscowość położona 80 kilometrów na północ od Warszawy, leży na granicy Mazowsza i Kurpi, które są północą bramą do Mazur.

Trasa Makowski Gravel 2022 prowadzi na wschód Makowa Mazowieckiego. Uczestnicy pojadą przez Góry Krzyżewskie (najwyższy punkt w okolicy), Różan, Długosiodło, Rząśnik i Pułtusk. To około 150 kilometrów najlepszych szutrów, leśnych duktów i bruku.
Uczestnicy będą mieli okazje przejechać „13% ścianą w Różanie”, „brukową autostradą” za Długosiodłem , a także odwiedzić „Wenecję Mazowsza” czyli Pułtusk.”

Nigdy wcześniej nie słyszeliście przynajmniej połowy nazw, które w nim się pojawiają? Ja także! Trasa naszej ustawki, liczącej 120 kilometrów, tylko w około połowie pokrywała się z trasą wyścigu, ale zdecydowanie była w stanie oddać niepowtarzalny klimat tych zakątków Polski, gdzie nadal chodzi się kąpać nad rzekę a nie na basen, a jagodzianka w sklepie kosztuje 2 a nie 4 złote. Zachęceni? Zobaczcie fotorelację.

Tyle byliśmy od śmierci z wyczerpania

Polecamy tego sprzedawcę! Co jeszcze dziś kosztuje 5 złotych, jak ta przeprawa?
Była tak nie z tej ziemi, że Wahoo zgłupiało

Ale po jagodziankach, na bruku za Długosiodłem, udało się powrócić do rzeczywistości

Po zaledwie 3 czy 4 godzinach jazdy zacząłem myśleć, że może jednak te gravele to nie dla mnie
Na szczęście piękne okoliczności przyrody i Bodek działały zachęcająco

Podobnie jak fragmenty, gdzie się dało jechać szybciej

Nie zmienia to faktu, że choć myślałem o skrótach asfaltem, to las był lepszym wyborem

Mój niepohamowany entuzjazm lekko powstrzymywał tylko niekiedy piach
Czego się jednak nie robi dla podobnych widoków nigdzie?

Albo podobnych szutrów lepszych niż asfalt?

Co nie zmienia faktu, że z entuzjazmem powitałem z powrotem Pułtusk i cywilizację!
Wszystko to zaś możliwe było dzięki temu człowiekowi, ukrytemu pod pseudonimem bodek.cc

Trasę zaś objazdu znajdziecie tutaj

0 0 votes
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Czytaj dalej

Podobne artykułu

0
Would love your thoughts, please comment.x