ŁAGODNY JAK BARANEK. CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ KOLARSTWA?

Kategorie:

Prawda jest jednak taka, że to niezwykle magiczna fanaberia, a magii nie da się łatwo wyjaśnić. Kiedy myślę „kolarstwo szosowe”, myślę „Tour de France”. Ale nie o gładkich opalonych łydkach, nie o kolorowym peletonie, żółtej koszulce i lipcowym upale, kibicach przy trasie, wozach kolumny reklamowej, walce lub braku walki liderów, szampanie na przedmieściach Paryża i ostatnim sprincie na Polach Elizejskich. Myślę o tych kolesiach w drelichowych spodenkach i czapeczkach z daszkiem, którzy na początku dwudziestego wieku tworzyli legendę tego wyścigu. Myślę o ich brudnych od pyłu twarzach, o uśmiechu na mecie, w którym więcej było ulgi niż szczęścia, o ich chudych ciałach i wątłym kroku, gdy w końcu ściągnięci z rowerów udawali się gdzieś w miejsce odpoczynku. Faceci na rowerach z jednym biegiem, na ramach sztywnych i twardych, oponach z lichej gumy, na skórzanych siodłach. Bez kasków, bez windstopperowych kamizelek, bez oddychających koszulek, bez zatrzaskowych pedałów, bez radia i dzisiejszej technologii, bez wsparcia. Poza Eurosportem, poza relacjami na Insta, bez wyników na żywo, przejeżdżali po 400 kilometrów dziennie! Do kolarstwa nie da się zmusić jak do zjedzenia zupy z brukselki. Kolarstwo trzeba mieć w sercu.

 

 

 

 

CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ KOLARSTWA?

 

 

 

CZEŚĆ!

Ktokolwiek siada na rower, na stalowego grata czy karbonowego ścigacza aero, staje się częścią tej legendy. Dzielimy niedolę wiatru w twarz, złośliwość losu, euforię zjazdów, bezwzględność podjazdów, wolność na rozstaju dróg, ulgę na progu domu i obtarty tyłek. Pamiętaj o tym, kiedy mijasz gościa, który właśnie uczy się wpinać w pedały, starszego pana z brzuszkiem odzianego w lajkrę za ćwierć twojej pensji, krzykliwą grupę na bajkach, panią w płaszczu na damce. Pozdrów ich. Nieważne, czy odpowiedzą. Może są dopiero o krok od zrozumienia, czemu to zrobiłeś. Może odpowiedzą następnym razem. Jeśli chcesz jeździć na szosie, weź na swoje barki jej legendę i dźwigaj ją. Masz wszystko, żeby ją unieść i stać się jej częścią.

 

NIEDOLA

Kolarstwo to niedola. Wiadomo, że jest Calpe, są coffee ride’y, jest śmiech, cudny w dotyku karbon, weekendowe wypady, kobiety, wino i śpiew. Ale to co, czyni kolarza kolarzem, to niedola. Nuda, deszcz, defekty, zmęczenie, ciemność, samotność, bolący tyłek, odciski na dłoniach, dziury w asfalcie, ruchliwość dróg i ceny sprzętu! Niedola i cierpienie musi być! Takie są zasady! Jeśli nie wiesz, o czym mówię, to znaczy, że dopiero zaczynasz albo jeszcze nie zacząłeś. Szosa? Fanaberie!

 

 

 

 

CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ KOLARSTWA?

 

 

 

 

JAK ZACZĄĆ?

Zdobądź rower! A potem daj się zaskoczyć. Co najbardziej zaskakuje, gdy pierwszy raz wsiada się na szosówkę? Zwrotność i szybkość. Potem już nic. Potem chcesz od razu jechać gdzieś daleko. Szosą można się zachłysnąć. Pierwsze jazdy są zawsze pełne euforii. Jeśli jeździsz już długo, na pewno to pamiętasz. Z pewnością przeżyłbyś to jeszcze raz, wsiadając na nowy rower, bo przecież nowe zawsze cieszy, a jazda na nowiutkiej szosówce to moc doznań – poznawanie jej, uczenie się i reagowanie. Jeśli dopiero zaczynasz, jesteś szczęściarzem, bo te pierwsze z pierwszych jazd na szosie dają emocje nie do podrobienia. Ciągłe zaskoczenie, jak łatwa jest jazda, jak szybko uciekają kilometry, jak dużo na drogach jest innych szosowców i jak wielu z nich cię pozdrawia. Nie czujesz się komfortowo, pozdrawiając innych na drodze? Spokojnie, wkrótce przestaniesz czuć się jak nowicjusz.

 

ZASADY

 

Oto kilka zasad dzięki, którym przeskoczysz kilka etapów szosowej inicjacji. Ale pamiętaj, cierpienie i niedola przede wszystkim! Jeśli ktoś lubi…

 

 

 

CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ KOLARSTWA?

 

 

 

Utrzymuj rower w czystości!

Nie ma żadnych odstępstw. Twoja szosa może być tania, używana, stara, ale nie może być brudna. Rower to pierwsza rzecz, na którą zwrócą uwagę twoi kompani. Jeśli będzie wyglądał na zaniedbany, nie omieszkają tego napiętnować. Napęd, rama, owijka – te elementy muszą być czyste. Idealnie czyste. Jak nazywa się brudny ślad po zębatce na łydce? Tatuaż nowicjusza!* Nie jest to nieuzasadniony wymysł, kopiowanie zawodowców, których rowery lśnią przygotowane przez mechaników. Czysty rower mniej cierpi, napęd wolniej się zużywa, jeśli nie trze go twardy kwarcowy piasek zmieszany ze smarem, na czystym rowerze łatwiej zauważyć defekt, przyjemniej go też naprawić. Nikt nie będzie chciał ci pomóc, jeśli będzie musiał szorować po wszystkim ręce. I na pewno strasznie będzie przy tym przeklinał.

*a mark of the novice

 

 

Trenuj, obserwuj, słuchaj.

Prawda jest taka, że najwięcej nauczysz się, jeżdżąc w grupie. Grupa gawędzi, śmieje się z przywar, zazdrości najlepszym. W grupie musisz kontrolować siebie, kontrolować rower, otoczenie, drogę, kompanów. Kolarz szosowy ma oczy dookoła głowy i przewiduje. Tego nie wyczytasz w poradnikach, nie wykujesz na pamięć na piątkę na egzaminie. To umiejętność, a tę trzeba posiąść. Im więcej jeździsz, tym więcej błędów unikasz. Na własnej skórze odczujesz, że twarda niska kadencja nie popłaca, że męczy nogi, nie pozwala na szybką reakcję, kiedy ta jest potrzebna i… jest symbolem początkującego. Kadencja mówi wszystko o doświadczeniu. Zwłaszcza że prawie każdemu na początku szybkie pedałowanie wydaje się obciachowe, a twardy obrót ma świadczyć o sile.

 

 

 

CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ KOLARSTWA?

 

 

 

Nie głodź się.

Jazda na rowerze wymaga energii. Dwugodzinna przejażdżka może cię kosztować podwojone dzienne zużycie energii. Jeśli wcześniej byłeś kanapowo‑telewizyjnym fanem kolarstwa, teraz twoje mięśnie zaczną domagać się pożywienia. Ich zwiększająca się objętość poprawi twój podstawowy metabolizm. Tak, jest i dobra wiadomość. Prawdopodobnie wraz z zaangażowaniem się w kolarstwo zaczniesz chudnąć. Zaczniesz też więcej jeść. Wykorzystaj te okoliczności, by dostarczać organizmowi tego, czego potrzebuje. Jasne, teraz pączek czy serniczek cię nie zabije. Ale nie przesadź. Myśl jak kolarz, myśl globalnie o dniu, w którym pojawił się rower. Bądź gotowy na głód po treningu i miej przygotowane składniki na porządny regeneracyjny posiłek.

 

 

Nie zajeżdżaj się.

Pierwsze zachłyśnięcie się kolarstwem wygląda jak wpuszczenie głodnego do supermarketu. Zjadłoby się wszystko. Każdą drogę, każdą trasę, o której ktoś wspominał, każdy zjazd (spokojnie, podjazdy też pokochasz). Jedź tak długo, na ile masz ochotę. Kiedy zaczniesz odczuwać znużenie, odpocznij. Odpoczynek jest równie ważny jak jazda.

 

 

 

 

CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ KOLARSTWA?

 

 

 

Szanuj swoich kompanów.

Nie spóźniaj się na zbiórki. Zwłaszcza w upale lub chłodzie. Jeśli cię lubią, poczekają, ale narazisz ich na dyskomfort. W chłodzie minuta bez kręcenia pedałami kończy się wychłodzeniem. Łatwiej wtedy o utratę cennej energii, spadek nastroju i w efekcie kompletny brak przyjemności z jazdy. Cierpienie? Owszem, ale tylko gdy wymagają tego warunki, a nie beztroska.

 

 

Nie marudź.

Czujesz się źle, zostań w domu. Marudzenie niczego nie zmienia, a psuje atmosferę. Byłeś najwolniejszy na podjeździe? Nie tłumacz się. Śmiej się z tego. Podjazdowe wymówki dawno zostały sklasyfikowane i opisane. Jeśli zaczniesz się tłumaczyć, prawdopodobnie wpasujesz się w jednej z typów i staniesz się tematem żartów. Żenujące, prawda? W peletonie lubi się rzetelnych wesołków. Ponure, niezadowolone typy lądują na Watts Zap w Eurosporcie, na filmikach, jak rzucają rowerami. Szanuj też słuch swoich kolegów i smaruj łańcuch. Dźwięku suchego łańcucha nikt ci nie wybaczy. Ten dźwięk rozjuszy każdego w najbardziej amatorskim z amatorskich peletonów. To brzmienie braku troski o rower i braku doświadczenia. Jakbyś mówił: „mam to gdzieś, przecież to tylko łańcuch”. To sygnał dźwiękowy ostrzegający o niebezpiecznym rowerzyście, który na zakręcie pozabija połowę peletonu. Nikt ci nie uwierzy, że dużo jeździsz i wiesz, jak się zachować, jeśli piszczy ci łańcuch.

 

 

 

CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ KOLARSTWA?

 

 

 

Bądź przygotowany na defekt, roweru lub siebie samego.

Miej przy sobie pieniądze, batonik, narzędzia, telefon i dokumenty. To zestaw pierwszej pomocy na wszelki wypadek. Odkręconej w koszyku śrubki nie dokręcisz patykiem, nie dodzwonisz się z budki do mamy, jeśli nie pamiętasz jej numeru telefonu, nie napompujesz dętki ustami i nie zmienisz dętki, jeśli nie masz zapasowej. Bombę (kompletny brak energii, niepozwalający czasem nawet na spacer z rowerem z powodu braku sił) da się wyleczyć batonikiem i colą. Pamiętaj, w kolarskiej koszulce są trzy kieszonki. Wykorzystaj je!

 

 

WĄSKIE OPONY?

Jeśli wciąż nie przekonują cię fruwające monstra na cienkich łapach, musisz wiedzieć że… Wbrew pozorom opony szosowe nie są „łyse”, są gładkie. Bieżnik wykonany z wytrzymałej gumy o dobrej przyczepności trudno przebić czy rozciąć. Standardowe 23 mm, które, owszem, wyglądają na coś szerokości węża ogrodowego, obecnie często zastępuje oponka szerokości 25, a nawet 28 mm, która doskonale zachowuje się w zakrętach i wyraźnie poprawia komfort jazdy na chropowatej nawierzchni. Opony pompuje się „na kamień”, najczęściej używając dużej stacjonarnej pompki z manometrem lub kompresora. Dlaczego? By były szybkie. Szosówka oznacza szybkość. Szanujący się szosowiec nie wjeżdża w szutrowe drogi, unika skraju szosy, gdzie czają się odłamki szkła, ostre kamyczki czy metalowe elementy gubione przez samochody. Wybiera gładkie, puste jezdnie, wiodące w nieznane. W tym tkwi piękno tego roweru – można dotrzeć w nieznane i wrócić przed obiadem. Ze średnią 30 km/h.

 

 

 

CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ KOLARSTWA?

 

 

 

KIEROWNICA BARANEK

Po co to komu? Żeby było wygodnie. Tak, właśnie po to. Gięta kierownica w kształcie baranich rogów zapewnia przynajmniej trzy sposoby oparcia na niej dłoni. Jazda w dolnym chwycie dodatkowo poprawia aerodynamikę jeźdźca, zwiększa siłę i pewność hamowania (dłoń pewniej opiera się na kierownicy, trudniej jej się z niej ześlizgnąć, łatwiej sięgnąć po hamulce) oraz gwarantuje pewniejszy, bezpieczniejszy chwyt na zjazdach i nierównej nawierzchni. Poza tym to tradycja! 

 

 

CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ KOLARSTWA?

Ile czasu zajęło ci pojęcie, o co chodzi w jeździe bez bocznych kółek? Dwa tygodnie, jeden dzień? To w sumie proste. Wystarczy dobra motywacja i wsparcie. Czy można nauczyć się kolarstwa? Nie wiem. To jak pytanie, czy można nauczyć się życia. Zasady są proste – trzeba robić to dobrze i szanując innych, wybierać najlepsze z możliwych rozwiązań. W kolarstwie jak w życiu, każdy ma swoje dziwactwa i coś, co go kręci. Każdy popełnia błędy, każdy czasem mówi: „nie mam pojęcia, co zrobić”. Każdy potrzebuje rady. Każdemu czasem się nie chce. Każdego, bywa, coś zaskoczy, po latach odkryje coś oczywistego, a czasem będzie brnął w ślepy zaułek i czuł się zawiedziony. Jedyne, co odróżnia kolarstwo od życia, to możliwość rzucenia tego wszystkiego w cholerę bez żadnych konsekwencji. Ale szkoda, bo to przecież czysta radość.

 

 

 

CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ KOLARSTWA?

 

 

 

Artykuł ukazał się w TOUR 1/2018. 

 

Jego wersję elektroniczną możecie dostać w eKiosk

 

W sprawie papierowego egzemplarza odezwijcie się do redakcji

 

INFORMACJE O AUTORZE:

Autor tekstu: Anna Tkocz
Zdjęcia: Scott, Anna Tkocz

Czytaj dalej

Podobne artykułu

[dis2]
0
Would love your thoughts, please comment.x