Knog PWR Sound i PWR Lantern

Kategorie:

Michał Góźdź
Michał Góźdźhttp://www.etnh.cc
Naczelny redaktor gravelowego magazynu ETNH. Brzmi poważnie! Od 20 lat inspiruje do podróżowania po górach. Inicjator polskiej sceny enduro, obecnie pasjonat graveli, wyścigów ultra i bikepackingu. Stale trzymający rękę na pulsie aktualnych trendów.
spot_img

Te dwa akcesoria (żeby nie napisać gadżety) sprytnie lawirują w kategorii „rzeczy zupełnie zbędne na bikepackingu, bez których nie możesz się obyć”. Niech rzuci pierwszy ten, kto podczas leniwych bikepackingów nie umila sobie czasu bitem sączącym się niczym droga. I ten, kto na biwaku nie blinduje biesiadnikom z naprzeciwka stołu po oczach czołówką. Wszyscy! Jest potrzeba. Jest produkt!

W produkty Knoga wyposażył nas w tym sezonie Bike-RS i pisaliśmy już o przygodach z panelem solarnym Knog PWR Solar (na poważnych bikepackingach zresztą) – o wrażeniach z testu poczytać możecie poniżej:

Knog PWR Sound

Ten głośnik bluetooth łączy ze sobą kilka cech przydatnych w outdoorze. Po pierwsze jest wodoodporny, co dobrze wróży jego trwałości w warunkach polskiej pogody. Po drugie nie ma żadnych wystających i ruchomych elementów, jakie można urwać lub zgubić podczas nocnej imprezy na biwaku. Po trzecie po wsadzeniu baterii Knog PWR Bank Medium o pojemności 5000mAh (czyli takiej średniej z dostępnych u tego producenta, uwaga: baterii nie ma w zestawie) może grać nawet ponad 20 godzin… czyli cały dzień jazdy + wieczorny biwak przeciągnięty do wschodu.

Urządzenie na pierwszy rzut oka nie jest małe (Wys: 48mm x Szer: 97mm x Dł:129mm), ale uzasadnieniem będzie, że 1/3 wielkości obudowy, to miejsce na (sporą) baterię. Zaskakuje waga, tylko 330 gramów (sam głośnik, bez baterii).

Sposób w jaki instaluje się baterię, pokazują poniższe zdjęcia:

Jak to gra?

Parowanie z telefonem jest proste, sterowanie odbywa się za pomocą podgumowanego zestawu sensownie rozmieszczonych przycisków. Nie ma możliwości podłączenia głośnika za pomocą kabla (jak to bywa w podobnych urządzeniach). Jeśli chciałeś zabłysnąć retro walkmanem wyciągniętym z hawajskiej koszuli z mini jackiem, to sorry. Jedyną opcją jest protokół bluetooth.

Przywykliśmy, że to firmy z doświadczeniem w audio, dostosowują sprzęt do użytku w outdoorze, czyniąc urządzenia przenośnymi, wodoodpornymi. Tutaj mamy sytuację odwrotną. Firma od lampek i dzwonków, robi audio, więc najważniejsze pytanie: jak to gra?

Spodziewających się rozkręcania vixy na polanie i lawiny szyszek spadających z drzew razem z wiewiórkami… uspokajam. To przenośne urządzenie, które pod względem jakości dźwięku nie odstaje od porównywalnych małych urządzeń JBL czy Denona. Gra na tyle głośno, aby umilić czas podczas podróży i na biwaku, jednak nie na tyle, aby udźwignąć imprezę w plenerze. Generuje czysty dźwięk pozbawiony zniekształceń. Słuchanie muzyki lub podcastów, to zadanie dla Knog PWR Sound i w tym sprawdza się najlepiej.

Ponieważ PWR to cały ekosystem stworzony przez Knoga, głośnik współpracuje tylko z bateriami/powerbankami PWR (tymi samymi jakich zasilania lampek PWR). W ramach dodatków do głośnika dostępny jest również dedykowany uchwyt do zamontowania na ramie.

Głośnik kosztuje około 280-330 zł w zależności od oferty. O najlepszą cenę warto pytać Bike-RS.

Knog PWR Lantern

O ile głośnik na bikepackingu, to rzeczy oczywista, to roratni lampion jaki oferuje Knog, wydaje się sporą przeginką. To campingowe akcesorium nie przystoi przygodzie. To coś jak sakwy rowerowe i bagażniki. Są pewne granice, których się nie przekracza…

Szybko zweryfikowaliśmy tę tezę, bo lampion PWR okazał się niezastąpionym kompanem wieczornego biesiadowania. PWR Lantern, to w rzeczywistości plastikowa tuba z podstawą, do której montuje się baterię/powerbanka Knog PWR Bank (a jakże!). Ma 5 trybów świecenia, w maksymalnym to 300 lumenów rozproszonego i przyjemnego światła. Nie posiada żadnych przycisków, sterowanie odbywa się przekręcając górną część lampy i polega na przechodzenie po kolejnych trybach jasności.

Lampion na kompaktową i lekką konstrukcję, po złożeniu ma 15 cm x 6 cm i waży 180 gramów. Po zainstalowaniu baterii, może być postawiony na blacie lub zawieszony u powały. Wtedy działa rzeczywiście najlepiej, dając ciepłe i przyjemne światło, zupełnie inne niż pochodzące z czołówek lub lampek rowerowych. Ma to sens.

Podobnie jak w przypadku głośnika PWR Sound, PWR Lantern sprzedawany jest bez ogniwa – producent zakłada raczej, że lampion będzie uzupełnieniem całego zestawu PWR i wykorzystamy już posiadane baterie/powerbanki do jego zasilania. Tak tylko ma to sens – to świetne dopełnienie całego ekosystemu i sposób na wykorzystanie baterii z lampki, po zakończeniu jazdy, kiedy przechodzimy do biwakowania.

Lampion Knog PWR Lantern w Bike-RS kosztuje 179 zł.

0 0 votes
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Czytaj dalej

Podobne artykułu

0
Would love your thoughts, please comment.x