Katarzyna Niewiadoma 9 w Strade Bianche

Kategorie:

Kasia Niewiadoma zajęła dziewiąte miejsce w dzisiejszym wyścigu otwierającym UCI Women’s World Tour, Strade Bianche w Sienie we Włoszech. Zawodniczka CANYON//SRAM Racing znalazła się w czołówce na piętnaście kilometrów przed metą. Po pościgu za trójką kolarek na ostatnich kilometrach Niewiadoma nie była w stanie przypuścić kolejnego ataku, który nastąpił. Chantal van den Broek-Blaak (SDW) wygrała wyścig przed Elisą Longo Borghini (TFS).

Niewiadoma zakończyła wyścig rozczarowana, ale powiedziała, że jest jeszcze bardziej zdeterminowana, by pewnego dnia wygrać wyścig, który jej umyka.

„Nadal kocham Strade Bianche, a może po dzisiejszym dniu pokocham go jeszcze bardziej. Naprawdę wierzyliśmy, że możemy odnieść zwycięstwo i jestem dumna z takiego podejścia naszej drużyny. Wciąż marzę i wierzę, że pewnego dnia przekroczę linię mety na Piazza del Campo jako pierwsza” – powiedziała Niewiadoma.

„Oczywiście czuję się rozczarowana, bo przyjechaliśmy po inny wynik, ale wiem, że on nadejdzie. Bezpośrednio po wyścigu patrzysz na to, jak na zmarnowaną szansę. Jesteś w dobrej formie, czujesz się mocny, walczysz o podium, a w finale już tego nie ma. Są pozytywy, które wezmę na następny wyścig i jestem pewna, że wszystko się ułoży” – dodała Niewiadoma.

Elisa Chabbey na jednym z szutrowych podjazdów

Kolejną zawodniczką CANYON//SRAM Racing była Elise Chabbey, która zajęła dziewiętnaste miejsce.

„Było tak ciężko, jak się spodziewałam i finiszowałam kompletnie wyczerpana. Prowadziłam peleton przez piąty sektor goniąc ucieczkę dwóch kolarek, ponieważ Kasia prosiła mnie o utrzymanie dobrego tempa z przodu. Próbowałam też kilku ataków, ale nie udało mi się ich zatrzymać”, opisywała szosowa mistrzyni Szwajcarii.

„Jestem bardzo zadowolona z pierwszej części wyścigu, bo nasza drużyna naprawdę dobrze się ścigała. Komunikacja była świetna, a Tiffany (Cromwell) upewniła się, że Hannah (Barnes), Alena (Amialiusik) i ja dzielimy się pracą.”

„Zawahałam się przed wejściem w dobrą ucieczkę z Aleną, czym jestem rozczarowana. Mikayla (Harvey) i ja odpadłyśmy na szczycie wspinaczki na drugim, ostatnim szutrowym odcinku, na którym rozstrzygnęła się grupa prowadząca. Walczyłyśmy o powrót, ale zabrakło nam tylko kilku metrów. To są takie małe momenty, które mogą zmienić wynik wyścigu i będziemy nad tym pracować do następnego”, dodał Chabbey.

Katarzyna Niewiadoma tuż za metą

INFORMACJE O AUTORZE:

Autor tekstu:
Zdjęcia:
Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Ciągle w siodle, bez względu na to, czy był to kiedyś rower XC, czy częściej gravel jak obecnie. Nie boi się zmian i nowych wyzwań.

Czytaj dalej

Podobne artykułu

[dis2]
0
Would love your thoughts, please comment.x