Hutchinson Tundra zminiaturyzowana opona MTB do graveli

Kategorie:

Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Ciągle w siodle, bez względu na to, czy był to kiedyś rower XC, czy częściej gravel jak obecnie. Nie boi się zmian i nowych wyzwań.

Nowa opona gravelowa Hutchinson Tundra rozszerza linię opon szutrowych produkowanych we Francji o model z agresywnym bieżnikiem, wzorowany na oponach do rowerów górskich XC. Jeździliśmy na nowej oponie szutrowej na szosie i w terenie i wydaje się być ona bliska sercu tych, którzy tęsknią do MTB, a jednocześnie cenią lekkość toczenia graveli.

Firma Hutchinson zaprojektowała nową oponę Tundra, aby zapewnić kolarzom jeżdżącym z kierownicą typu baranek lepszą przyczepność na szutrze, w błocie i w technicznym terenie. Jednocześnie zachowuje ona szybko toczący się środek, aby zapewnić szybkość i efektywność na twardym podłożu i asfalcie.

Szczegóły techniczne Hutchinson Tundra

Opona Tundra ma znacznie bardziej złożony wzór bieżnika, niż ten, który zwykliśmy widzieć w oponach szutrowych, częściej spotykany jest w oponach MTB. Hutchinson wspomina o detalach takich jak wybrane centralnie wypustki dla dodatkowej przyczepności podczas hamowania, liniach hamowania i liniami chwytnymi, które zapewniają kontrolę przy wszystkich kątach nachylenia, oraz wyciętymi bocznymi wypustkami, które zapewniają przyczepność podczas pokonywania zakrętów na poziomie roweru górskiego.

Tundra jest oponą szutrową z dwoma mieszankami gumowymi – z szybko toczącą się gumą 60ShA, która utrzymuje cały bieżnik, uzupełnioną o bardziej miękką gumę 50ShA na bokach i przejściowych wypustkach dla zwiększenia przyczepności na zakrętach. Opony posiadają ochronę przed przebiciem od stopki do stopki, podobnie jak opony XC MTB firmy Hutchinson.

Nowa Tundra jest dostępna w dwóch kolorach, w obu zastosowano tę samą konstrukcję osnowy 127 tpi – opona Hardskin o brązowych ścianach bocznych, która jest nieco bardziej elastyczna, jest produkowana we Francji, natomiast nieco sztywniejsze czarne opony mają ściany boczne „Reinforced+”.

Nie znamy jeszcze oficjalnych cen ani realnej dostępności w sklepach, ale spodziewamy się, że będą sprzedawane w tej samej cenie, co Touaregi, czyli od 37 do 60 euro w zależności od specyfikacji ścianek bocznych.

Nowe Tundry są przystosowane do jazdy bezdętkowej i oferowane tylko w rozmiarach 700c x 40 mm lub 45 mm (firma mówi odpowiednio o 490 g i 580 g).

Pierwsze wrażenia z jazdy na Hutchinson Tundra

Hutchinson opisuje nową oponę Tundra jako coś w rodzaju zmniejszonej opony do rowerów górskich, inspirowanej starym bieżnikiem Black Mamba XC (i CX) o niskich oporach toczeniu. I coś jest na rzeczy, choć do głowy przychodzą też inne starsze opony typu Crossmark Maxxisa czy w szczególności IRC Piranha, gdzie klocki bieżnika miały podobną, niewielką wysokość, a w drugim przypadku nawet podobny układ.

W nowej oponie Tundra bloki bieżnika są wyższe zarówno w środkowej części, jak i na bokach, z dodatkową przestrzenią pomiędzy nimi, dzięki czemu nie gromadzi się na nich błoto, a podczas pokonywania zakrętów wgłębiają się w podłoże. W rezultacie otrzymaliśmy oponę szutrową, która wygląda jak prawdziwa opona do rowerów górskich, tyle że o węższej szerokości. Można więc powiedzieć, że jest to przeskalowana opona do wyścigów XC. Nasze opony 40 mm okazały się nieco cięższe niż deklarowano, a ich masa wynosiła 510 g za sztukę – oprócz rowerów testowych dostaliśmy także parę, którą mogliśmy zważyć już w Polsce, stąd wynik.

Na pierwszy rzut oka nie specjalnie wzbudziła moje zaufanie – do tej pory opony do graveli z większym, podobnym bieżnikiem kojarzyłem z oporami toczenia niczym smoła, bez względu na markę. Jednak dzięki zmiennej wysokości klocków, ostrym krawędziom i starannemu rozmieszczeniu elementów przejściowych udało się uzyskać przewidywalne pochylenie i przejście do dobrze podpartych, chwytnych fragmentów bocznych, a jednocześnie nigdy nie czułem się wolny podczas jazdy na wprost po asfalcie lub twardym podłożu, jak w przypadku wielu opon do rowerów górskich. Zaskakująco dobrze Tundra radziła sobie także na wilgotnym podłożu, zapewniając łatwość wyczucia utraty przyczepności. Jeśli więc szukacie opony na wiosnę, która pozwoli czasami wjechać w teren, to może być naprawdę dobry wybór. Pozostaje tylko czekać na dostępność w sklepach!

Info: cycling.hutchinson.com
Zdjęcia: Road Bike Connection Spring – Rupert Fowler

Opony testowaliśmy w nowym BMC URS LT, którego mamy w teście długodystansowym – innej, identycznej sztuce w rozmiarze S

0 0 votes
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Czytaj dalej

Podobne artykułu

0
Would love your thoughts, please comment.x