Great Lakes Gravel Bikepacking

Kategorie:

Michał Góźdź
Michał Góźdźhttp://www.etnh.cc
Naczelny redaktor gravelowego magazynu ETNH. Brzmi poważnie! Od 20 lat inspiruje do podróżowania po górach. Inicjator polskiej sceny enduro, obecnie pasjonat graveli, wyścigów ultra i bikepackingu. Stale trzymający rękę na pulsie aktualnych trendów.
spot_img

Sierpień 2021

Sklep zamykają o 13. Normalnie zignorowałbym tą sugestię wprost z google maps (no bo jak w środę, sklep do 13?), ale wyraźnie przyspieszamy, tak aby dać sobie cień szansy na zakupy czegoś do żarcia. Od dobrych 2 dni spędzamy większą część dnia w puchówkach, obserwując z niepokojem sine chmury. W głowie prowadzę grubszą rozkminę, czy na te wszystkie warstwy jakie mam na sobie ubrane, dam radę naciągnąć jeszcze kurtkę przeciwdeszczową? Temperatura wyraźnie spadła, słońce pojawia się rzadko. Hipsterskie stodoły i hamakowanie przy jeziorach musieliśmy porzucić na rzecz solidnego dachu nad głową. Zasada „tanio, ale godnie” we wsiach w otulinie puszczy boreckiej wydaje się nie obowiązywać – przynajmniej nikt o nie nie słyszał.

Solidny kawał kiełbasy myśliwskiej, ser topiony firmy Sertop, dwie czerstwe buły (choć pan zarzeka się, żę to poranna dostawa), czekolada milka z białym nalotem. 3 piwa łomża w pękatych buteleczkach 0.33l. Sklep wygląda jak kiosk obity z zewnątrz boazerią i rzeczywiście jest czynny do 13. Kiedy wpadliśmy kilka minut po, pan od czerstwych bułek był już okrakiem na swojej motorynce, gotów wyruszyć w siną dal. Niedoczekanie jego.

Światy równoległe

Rozmyślam o tych światach równoległych spędzania wakacji. Nieskończenie białych plażach, błękitnej zawsze ciepłej, nigdy za zimnej wodzie, zachodach słońca w kolorze aperola. Obfitych w kulturę, trzech ciepłych posiłkach w hotelowej restauracji. Negocjacjach czy A+ w wypożyczalni, to już Clio, czy jeszcze Fiat 500. W takich miejscach filmy na youtube z manualem “jak naprawić klamkomanetkę ultegry, kiedy końcówka linki utknęła gdzieś w środku” ładują się bardzo szybko… nie to co tutaj!

Śmiała teza i naukowe dowody

Postawiłem pewną hipotezę, że trasa wyścigu grawelowego Great Lakes Gravel, może być doskonałą dla bikepackingu. Założyłem luźną jej interpretacje, trzymając się głównego przebiegu, ale śmiało zbaczając w przypadku interesujących dla formuły wakacyjnego bikepackingu atrakcji w okolicy.

Ze startu w Great Lakes Gravel w 2020 roku zapamiętałem niekończące się białe szutry wśród zielonych pagórków. Trochę tarki na drogach, kolorowych kocich łbów, trudnych technicznie singli prowadzonych wzdłuż jeziora i nieustanny wyścigowy flow napędzany furkotem kamizelek uczestników. Do tego ciepłą jesień, jej mgliste poranki, zimne wieczory, wszystkie krowy świata i masę ptaków. 480 kilometrów. 2 dni ścigania… lub tydzień bikepackingu z dala od cywilizacji. Brzmi jak plan. 

Potwierdzenia hipotezy postawionej na wstępie podjąłem się w tandemie – Katarzyna jako najlepsza z żon, najlepiej też umie w bikepacking. Ten eksperyment był naszymi wakacjami.

Obmyśliliśmy tą przygodę sobie tak. Po pierwsze – unikać booking.com, brać to co przyniesie droga. Spać w fajnych miejscach. Poznawać jak najwięcej ludzi i ich historii. Być blisko zwierząt i natury. Mniej jeść, więcej pić. Tak, aby Jack Kerouac był z nas trochę dumny. 

Wspaniałe miejsce do bikepackingu?

W ciągu tygodnia podróżowania przez krainę Krainę Wielkich Jezior Mazurskich spędziliśmy sporo czasu z dala od komercyjnych atrakcji i turystycznych miejscowości. Blisko natury. Obcowaliśmy z przyrodą, poznawaliśmy ludzi i wyciszaliśmy się w środku. Świadomie wyrzekliśmy się wygód na rzecz ascezy, która prowadzi do superstanu – bycia podróżnikiem. Zdecydowaliśmy się na ryzyko kiepskiej pogody w środku lata. 

Ta trasa zabiera w jedno z najładniejszych miejsc w Polsce i będzie zachwycałą z każdym kilometrem białego szutru. Ale uwaga! To trasa stworzona do ścigania. Kurczowe trzymanie się jej przebiegu w trybie wakacyjnego bikepackingu, przy błędnych założeniach na starcie, grozi śmiercią z głodu i pragnienia… i nudów.

Tak więc naładujcie do Kindla dużo ciekawych książek, zamontujcie uchwyty na widelcu do przewożenia sporej ilości alkoholu, koniecznie szerokie gumy i śmiało na spotkanie z przygodą/przyrodą. Wielkie jeziora, to wspaniałe miejsce dla bikepackingu!


1 KOMENTARZ

4.4 11 votes
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Wojtek
Wojtek
1 miesiąc temu

Cześć,

bardzo lubię Waszą stronę, Wasze relacje, podoba mi się pełen profesjonalizm, cudne zdjęcia itd.

Przejechałem trasę GR8 Lake w zeszłym roku na 2 noclegi. Potwierdzam, że jest bardzo malownicza i idealna pod gravela.

Jedyne co mi osobiście przeszkadza w artykule to jakieś dziwne zafixowanie na picie alkoholu. Każdy spędza czas jak lubi, ale w tak krótki artykule temat alko pojawia się 3 razy.

Wydźwięk moim zdaniem jest taki, że generalnie bikepacking = konieczność picia alko. Myślałem, że to może założony sarkazm autora, ale inne relacje na stronie też zawierają takie wstawki (vel. pcie browca po ustawkach czwartkowych). Sam nie piję, nie mam problemu z tym, że ktoś lubi pić i pije, każdy robi to co uważa. Tylko chciałbym zwrócić uwagę, że ktoś z zewnątrz lub jakiś młody adept kolarstwa może wynieść mylne wrażenie, że jak masz gravela i lubisz jeździć to musisz walnąć browara po trasie, bo wtedy jesteś cool!

To tyle marudzenia z mojej strony.

Pozdrawiam całą redakcję!

Czytaj dalej

Podobne artykułu

1
0
Would love your thoughts, please comment.x