Funbike Evo L rozsądna propozycja do miasta

Kategorie:

Jakie cechy powinien mieć miejski rower elektryczny i ile powinien kosztować? W przypadku modelu Funbike EVO L, wyprodukowanego w Polsce, odpowiedź jest prosta – tu sprawdzisz cenę. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

Funbike to polska marka, wywodząca się od marki electofun – jednocześnie największej w Polsce sieci z elektrycznymi pojazdami miejskimi. Funbike prężnie współpracuje z inną znaną polską marką – Ecobike. Ta sama montowania, mieszcząca się pod Wrocławiem, podobne rozwiązania techniczne, ale też prace rozwojowe. W przypadku Funbike zwykle cena jest odrobinę niższa, ale nie kosztem istotnych detali. Współpraca marek jest opłacalna także dla klientów – mają wybór na różnym poziomie cenowym, w ten sposób mogą dobrać sprzęt idealnie dla swoich potrzeb.

Rower miejski na miarę

Na wstępie zaznaczamy, że Funbike Evo L ma swój odpowiednik w postaci ramy z ramą męską, oznaczony “M”, “L” nazwie oznacza w uproszczeniu damkę. Dlaczego to uproszczenie? W przypadku popularnych mieszczuchów taki niski przekrok ramy jest wybierany przez wielu klientów celowo, jako wygodniejszy. Po co wysoko podnosić nogę wsiadając? Chętni zawsze mogą! Faktem jest, że Funbike Evo, bez względu na kształt ramy, ma to samo kompletne miejskie wyposażenie. Dostajemy nie tylko błotniki z chlapaczami czy solidną stopkę, ale też bardzo konkretny bagażnik z dodatkowymi gumami do mocowania w zestawie, który pozwala przetransportować nie tylko spore zakupy. Ba, bagażnik jest tak sprytny, że jego rozbudowane części boczne pozwalają na założenie sakw (albo dodatkowo będą chronić przed wciągnięciem spódnicy w koło). Mamy też na pokładzie od razu oświetlenie, zasilane z głównego akumulatora, które wygodnie uruchamia się jednym przyciskiem tuż obok wielofunkcyjnego wyświetlacza. A propos rzeczy, które można wciągnąć lub nie – jest i osłona na przedniej zębatce!

Strefa komfortu

Tu także marka postawiła na sprawdzone środki, ale też po rozwiązania niekonwencjonalne. Z jednej strony jest to firmowe siodełko Lookin z wypełnieniem żelowym, a z drugiej amortyzator SR Suntoru, tłumiący z przodu drgania. Oraz uwaga – zestaw mostka i kierownicy ze sprytnym systemem regulacji, pozwalającym na błyskawiczną zmianę parametrów takich jak wysokość kierownicy i odległość od kierującego. Wszystko jedną dźwignią, bez użycia narzędzi. Funbike Evo L nie wygląda na typowy, klasyczny rower holenderski, taka sama wyprostowana pozycja jest jak najbardziej możliwa!

Klasyczny napęd i komponenty

Dobór prędkości poruszania się jest możliwy, dzięki ośmiu biegom zmienianym obrotową manetką, o rozpiętości w zupełności wystarczającej do miasta. Szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę fakt, że rower ma wspomaganie, także bardziej strome górki nie będą stanowić problemu, o ile oczywiście nawierzchnia będzie odpowiednia. Za zatrzymanie odpowiadają tarczowe hamulce Tektro z czujnikiami hamowania. Czujniki działają w taki sposób, że podczas zaciskania manetki hamulca, wyłącza się silnik elektryczny, co wpływa na bezpieczeństwo.

Wspomaganie do miasta

Dojazd do pracy bez mokrych pleców albo wypad za miasto w niespiesznym tempie bez groźby zadyszki na większych podjazdach? Funbike EVO L wykorzystuje bezszczotkowy silnik firmy Bafang, zamontowany w tylnym kole o mocy 250 W/560 W, zasilany z półzintegrowanego akumulatora o pojemności 486 Wh. Całość obsługiwana jest za pomocą wyświetlacza i odpowiednich przycisków, po lewej stronie kierownicy. Wyświetlacz pokazuje nie tylko praktyczne informacje typu prędkość, czy przejechany dystans, ale też oczywiście stopień wspomagania. Wszystko jest proste i czytelne. Dodatkowo rower wyposażono w funkcję „walk assist”, dostępną po naciśnięciu dźwigni po prawej stronie kierownicy, pozwalającą na wygodne podprowadzanie roweru np. pod górkę. Po odblokowaniu przez użytkownika ta sama dźwignia – oczywiście poza drogami publicznymi, gdzie wspomaganie musi zostać odcięte po przekroczeniu 25 km/h – może służyć do sterowania wspomaganiem do prędkości 35 km/h, bez potrzeby pedałowania. Producent podaje, że maksymalny zasięg po pełnym naładowaniu akumulatora wynosi do 110 km.

Jak jeździ Funbike EVO L?

Po włączeniu rower natychmiast gotowy jest do użytkowania, wszystkie potrzebne w czasie jazdy funkcje dostępne są dosłownie “pod ręką”. Po lewej stronie kierownicy wyświetlacz, włącznie z przyciskami od stron dłoni, po prawej zmiana biegów i ewentualnie dźwignia „walk assist”. Przyznać trzeba, że w jeździe miejskiej – fakt -, że silnik znajduje się w piaście tylnej (a nie jest umieszczony centralnie jak w droższych rowerach), nie ma praktycznie znaczenia, niewielkie przesunięcie środka ciężkości w tym kierunku jest trudne do zauważenia. Już najniższy stopień wspomagania jest na tyle mocny, że osiągnięcie 25 km/h jest błyskawiczne. Dla początkujących na elektrykach przyspieszenie jest upojne! Co ważne, przejście pomiędzy włączonym wspomaganiem a jego odcięciem także jest płynne, co pozwala na “żeglowanie” z prędkościami w okolicach wspomnianych 25 km/h, jeśli jedzie się po płaskim. Istotny także jest fakt, że pomimo wagi przekraczającej 22 kilogramy, rower lekko skręca, tu kłania się celowo dobrany kąt wyprzedzenia widelca. Charakterystykę prowadzenia można też zmodyfikować pod kątem własnych preferencji, obniżając lub podnosząc kierownicę. Drobna uwaga na marginesie – do zatrzymania roweru służą mechaniczne tarczówki, a te wymagają dotarcia, by osiągnąć wysoką skuteczność – warto o to zadbać zaraz po zakupie.

Podsumowanie

Solidna konstrukcja ramy z aluminium o praktycznym z punktu widzenia użytkowania kształcie sprawia, że jak każdy klasyczny rower tego typu Funbike EVO L jest wygodny w mieście, ale także podczas wycieczek na zdecydowanie dalsze trasy. Łatwo dostępny akumulator zgrabnie zintegrowany w ramie (zabezpieczony kluczem, do ładowania także po wyjęciu) oraz wspomaganie renomowanego producenta z silnikiem ukrytym w tylnej piaście pozwalają nie przejmować się zmęczeniem, czy spoconymi plecami. Funbike EVO L to praktyczny, “wszystkomający” pakiet dla tych, którzy szukają roweru w rozsądnej cenie. Dodatkowa zaleta to fakt, że kupujemy produkt pochodzący z Polski!

Więcej informacji: electofun.pl

INFORMACJE O AUTORZE:

Autor tekstu:
Zdjęcia:
Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Ciągle w siodle, bez względu na to, czy był to kiedyś rower XC, czy częściej gravel jak obecnie. Nie boi się zmian i nowych wyzwań.

Czytaj dalej

Podobne artykułu

[dis2]
0
Would love your thoughts, please comment.x