Coffee ride: z Bike-RS do La Bicicletta

Kategorie:

Oczywiście nie znam Krakowa. To, co do tej pory zobaczyłem, to zaledwie liźnięcie. Dolinki Krakowskie (albo Podkrakowskie, nie rozumiem skąd te dwie nazwy, a ile osób pytałem tyle miało różne wytłumaczenie, ba nawet napisy w terenie są różne), Ojców, kierunek Zabierzowa a nawet Lasek Wolski zwiedziłem odrobinę lepiej. Ale jak widać z powyższej listy… to nie Kraków! Tym niemniej zacząłem…. 

 

…doceniać Kraków

 

A nie byłoby to możliwe bez krakowskich sklepów rowerowych. Jako człowiek z „branży” od lat odwiedzam Kraków przede wszystkim służbowo. Wcześniej celem moich wizyt często był Veloart, obecnie Bike-RS. Pasję, którą widziałem w Grzegorzu Dziadowcu, człowieku, który stworzył Veloart, widzę też w rodzinie Porębów. Nawet jeśli dziś Grzegorz zajmuje się głównie domem (dosłownie, ponieważ gościł nas w apartamentach, które wyremontował w dużej części własnymi rękoma), rowery są wciąż w jego życiu obecne i pozostają ważne. A Marcin i Mateusz Porębowie, synowie Mieczysława założyciela firmy, choć na co dzień prowadzą biznes, nadal bardzo dużo jeżdżą na rowerach (co można sprawdzić choćby na Stravie). I dlatego Bike-RS to nie jedynie sklep, ale i Team oraz wyprawy czy starty w zawodach.

 

 

Charakterystyczne logo nie pozostawia wątpliwości, dokąd trafiliśmy

 

 

W środku można doznać lekkiego oszołomienia, szczęśliwi będą w szczególności fani rowerów szosowych

 

 

Poręba Rowery, firma stojąca za Bike-RS, to m.in. dystrybutor Looka w Polsce. Stąd i takie cacka

 

 

Ale i Knoga. Komu biżuterię na rower? Może dzwonek?

 

 

To moja ulubiona ściana – zawsze znajdzie się coś ciekawego

 

La Bicicletta z Anią

 

Zwiedzając miasta, czy opracowując nowe trasy, zawsze staram się trzymać jednej zasady, za przewodników obierając sobie osoby miejscowe. Dlatego gdy pomyślałem, że w Krakowie warto byłoby zobaczyć najsłynniejszą rowerową kawiarnię La Bicicletta, moim cicerone stała się Ania Makuszewska, której miłość do enduro i trudnych tras zupełnie nie przeszkadza w jeździe na szosie i codziennym dojeżdżaniu (kilkadziesiąt kilometrów) do pracy. To ona wyznaczyła trasę łączącą Bike RS rodziny Porębów na Kłuszyńskiej 13A, czyli krakowskie Swoszowice, i la Biciclettę na Kazimierzu. W ten sposób, żebym mógł zobaczyć m.in. duże fragmenty trasy rowerowej wzdłuż Bulwarów Wiślanych bez przebijania się głównymi drogami.

 

 

Bulwary Wiślane, jedziemy po drugiej stronie Wisły

 

 

Kładka Bernatka łączy Podgórze z Kazimierzem 

 

 

Rzeźby na kładce są nie mniej znane jak ona sama. To też miejscowy „most miłości” – kłódki!

 

Trasa wzdłuż Wisły jest wśród krakowian bardzo popularna, i to nie tylko w okolicach Starego Miasta. Również w zwykły dzień daje się odczuć, że toczy się tam życie, ponieważ ludzie masowo korzystają z nadwiślańskiej rowerostrady. Można nią dalej dojechać choćby do Tyńca i Opactwa Benedyktynów (link do naszego wcześniejszego wypadu znajdziecie obok), idealnie nadaje się też na łatwą wycieczkę turystyczną, np. z rodziną. Od krakowian usłyszałem, że miasto ma swoje problemy, jeśli chodzi o sieć ścieżek, szczególnie poza centrum, ale akurat ten fragment infrastruktury budzi czystą zazdrość. Nie jest łatwo mieć cały asfalt tylko dla siebie i Wawel na dokładkę w tle!

 

 

Oczywiście po drodze zajrzeliśmy na Kazimierz, ale w tym sezonie ludzi było zdecydowanie mniej – i dobrze!

 

 

Miasto cierpi na ich braku, ale brak tłoku ułatwia przemieszczanie się, także rowerem

 


Bulwarami dojechaliśmy więc do Kazimierza, który wygląda, jakby trochę z założenia trącił myszką. Jakby celowo nie remontowano tu wielu fragmentów tylko po to, by małe sklepy i knajpki wyglądały bardziej „alternatywnie”. A jeśli już na Kazimierz rowerem, to na kawę obowiązkowo do La Bicicletta. Na Miodowej 7 mieści się kawiarnia i hotel. Właściciel Piotr Działowy miło zabawi was rozmową. Historiami kolarskimi (sam jeździ) sypie jak z rękawa, są idealnym uzupełnieniem oryginalnych koszulek zawodników na ścianach kawiarni. Cichy ogródek z tyłu pozwoli chwilę odetchnąć, jeśli będziecie mieli dość turystów. W tym miejscu regularnie organizowane są też wydarzenia kolarskie, takie jak choćby zamknięcia sezonu. Warto więc dodać La Biciclettę do ulubionych na FB!

 

 

Piotr Działowy w swoim królestwie

 

 

Kolarskie pamiątki zajmują honorowe miejsca, nie tylko na ścianach

 

 


Z kawiarni wróciłem do Bike-RS po samochód i po raz kolejny przekonałem się, że Komoot radzi sobie lepiej z wyznaczaniem tras niż Google, który teoretycznie ma opcję tras rowerowych. To już jednak temat na inną historię. Trasa Ani w stronę Kazimierza była jeszcze lepsza!

 

To również może wam się podobać

Komoot, czyli planowanie tras, podstawy Stravy dla turystów.

Nasz wypad z Krakowa do Tyńca

INFORMACJE O AUTORZE:

Autor tekstu: Grzegorz Radziwonowski
Zdjęcia: Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Grzegorz Radziwonowski
Ciągle w siodle, bez względu na to, czy był to kiedyś rower XC, czy częściej gravel jak obecnie. Nie boi się zmian i nowych wyzwań.

Czytaj dalej

Podobne artykułu

[dis2]
0
Would love your thoughts, please comment.x